Forum po 30-tce Strona Główna po 30-tce
niezwykła strona niezwykłych użytkowników
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy    GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Ale i to nie jest doskonałe rozwiązanie
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 20, 21, 22 ... 45, 46, 47  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum po 30-tce Strona Główna -> Wysypisko
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Seeni
Królewna Glątwa


Dołączył: 16 Wrz 2005
Posty: 18510
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2377 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Trójmiasto

PostWysłany: Pią 19:51, 13 Cze 2008    Temat postu:

Długo rozmyślałam nad filiżanką. Nie wiem czy bym podniosła czy nie. Czekałabym na uderzenie kijem. Na pointę po uderzeniu. Zbyt emocjonujące, żeby odejść. Mało to razy dostałam kijem.?

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
animavilis
Gość





PostWysłany: Pią 20:02, 13 Cze 2008    Temat postu:

Może to zabrzmi śmiesznie, może absurdalnie, ale przez moment wydawało mi się, że rozwijam się także dzięki forum. Obecnie mam lekki zjazd i przestało mi się chcieć, ale były chwile, kiedy zadawałam sobie np. trud sprawdzania jakichś informacji czy pogłębiania wiedzy na dany temat, aby móc się w nim sprawniej poruszać lub lepiej go zrozumieć czy też przykładałam większą uwagę do treści i formy wypowiedzi, nie chcąc odbiegać od tych, którzy przodem... jednym słowem, inni - niektórzy - forowicze, stanowili dla mnie punkt odniesienia, o którym wspomniał nudziarz i była w tym wartość doskonalenia siebie, ale też i pułapka ciągłych porównań. Działo się to, jak sądzę, również dlatego, że moje codzienne, realne otoczenie przestało stanowić dla mnie jakikolwiek wyzwanie, a muszę czuć presję, aby się rozwijać.
Nie wiem, czy czujecie podobnie - czy Wasz rozwój jest nierozerwalnie związany z zewnętrzną presją, czy też raczej następuje harmonijnie, wynika z wewnętrznej potrzeby(?). Myślę, że ten drugi jest znacznie cenniejszy [i zdrowszy], ale jaki by nie był, z pozytywną czy negatywną emocją [motywacją] u podstaw, zawsze wzbogaca.
Kończąc jednak wątek - coś dziwnego stało się z forami, na których bywałam i bywam. Nie wiem, może ta forma się przeżyła, może ja się znudziłam, ale gdyby dziś ktoś mi powiedział, że się tutaj rozwija, pewnie bym go wyśmiała.
Powrót do góry
Seeni
Królewna Glątwa


Dołączył: 16 Wrz 2005
Posty: 18510
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2377 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Trójmiasto

PostWysłany: Pią 20:13, 13 Cze 2008    Temat postu:

animavilis napisał:

gdyby dziś ktoś mi powiedział, że się tutaj rozwija, pewnie bym go wyśmiała.

Tylko się nie śmiej- ja się tu rozwijam Angel


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
fedrus
...


Dołączył: 12 Mar 2008
Posty: 6266
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 20:16, 13 Cze 2008    Temat postu:



Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
fedrus
...


Dołączył: 12 Mar 2008
Posty: 6266
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 20:18, 13 Cze 2008    Temat postu:

ps
Ja rozwijam umiejętność słodzenia. [link widoczny dla zalogowanych]


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
EMES
emerytowany hank moody


Dołączył: 10 Lut 2008
Posty: 7868
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1187 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: zewsząd

PostWysłany: Pią 20:29, 13 Cze 2008    Temat postu:

fedrus napisał:
ps
Ja rozwijam umiejętność słodzenia. [link widoczny dla zalogowanych]



a to widać Tongue out (1)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
fedrus
...


Dołączył: 12 Mar 2008
Posty: 6266
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 20:31, 13 Cze 2008    Temat postu:

EMES napisał:
fedrus napisał:
ps
Ja rozwijam umiejętność słodzenia. [link widoczny dla zalogowanych]



a to widać Tongue out (1)

Jak widać, to obserwuj i ucz się. Tongue out (1)


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
evra
Gość





PostWysłany: Pią 20:36, 13 Cze 2008    Temat postu:

Fi...najtrudniej przekroczyc te granice w sobie
czyli co? na poczatku byl bunt?
znajome, co? , ale wazne, zeby Nas w tej checi rozwoju
nie zaslepil, bo wtedy zamkniemy sie na jedna z drog, latwo sie
wtedy zapedzic w slepy zaulek. no ale przeciez prawo do bledow
jest jednym z podstawowych 'przywilejow' w rozwoju.

Nudziarzu - nie - 'rozwijamy sie sami'
a - chcac sie rozwijac, jestesmy przede wszystkim
zdani na siebie. - odczytujesz roznice?
mowiac o relacji mistrz - uczen, mialam na mysli
tak bliski i intymny kontakt, jaki pojawial sie w tym ukladzie,
w 'kulturze wschodu' (np. jogini ).
w 'naszej kulturze' rozwoj duchowy przyjmuje troche
inny wymiar, nie majac mistrza, ktory prowadzi 'za reke'
musimy wybierac sami. moze to trudniejsze, ale tez daje sporo
mozliwosci, dla tych, ktorzy potrafia to wykorzystac.

Seeni...nie czujesz sie czasami 'obolala'?
nie kusi, zeby chociaz raz, odejsc, albo zabrac ten kij?

Anima...zdarzaja mi sie tutaj 'olsnienia'
wysmiejesz? heheeee
Powrót do góry
fi
Gość





PostWysłany: Pią 21:58, 13 Cze 2008    Temat postu:

nudziarz napisał:
Zawsze lub prawie zawsze mamy mistrzów... ludzi, którym chcielibyśmy dorównać... którzy nam imponują, są wzorem - może nie do takiego prostego i oczywistego naśladowania, ale to zazwyczaj oni budzą w nas tę myśl o własnej małości i niedoskonałosci oraz potrzebę wzniesienia się ponad tę małość.


albo takich, którzy nam tak dokuczyli, tak sponiewierali, zdradzili ...itp...taką lekcje życia dali, że do końca swych dni ich nie zapomnimy... ale jeśli wyciągnęliśmy z tego wnioski, kiedy te trudne doświadczenia stają się nie naszym ciężarem, traumą ale wyposażeniem to znaczy że my dobrze odrobiliśmy lekcje a nauczyciel też sie spisał nie najgorzej...

Seeni
>>> Filiżanka też do mnie powraca. Jak sie zachowam w takiej sytuacji kolejny raz będąc - nie wiem - ale teraz - czuję, że mam już wybór...

animavilis:
Cytat:
Może to zabrzmi śmiesznie, może absurdalnie, ale przez moment wydawało mi się, że rozwijam się także dzięki forum.(...) Nie wiem, może ta forma się przeżyła, może ja się znudziłam, ale gdyby dziś ktoś mi powiedział, że się tutaj rozwija, pewnie bym go wyśmiała.


to wszystko zależy od tego jak ten rozwój zdefiniujesz i czym on dla Ciebie jest...
Możesz mnie wyśmiać...
Rozwój dla mnie jest przekraczaniem granic własnej niewiedzy, niemożności, nieczucia, pokonywanie dystansów w sobie i wobec innych, wychodzenie i przekraczanie własnych samoograniczeń, transgresja granic, poznawczych, emocjonalnych i każdych innych... W takim ujęciu rozwój jest naturalnym skutkiem dzielenia sie z innymi swoimi myślami...

evra:
Cytat:
mowiac o relacji mistrz - uczen, mialam na mysli
tak bliski i intymny kontakt, jaki pojawial sie w tym ukladzie,
w 'kulturze wschodu'

"Bądźcie sami dla siebie lampą" - sami dla siebie jesteśmy najważniejszym punktem odniesienia. Mistrz jedynie pomaga nam odnaleźć siebie...
evra... na topiku animavilis o skrawkach... zostawiłam kawałek tekstu z ostatniej książki Tokarczuk Bieguni. Czytałaś książkę? Jeśli nie, to mam przeczucie, że może ci się spodobać...
Z okładki (skrót) - bieguni - odłam prawosławnych starowierców (..) wierzyli, że świat jest przesiąknięty złem. Uważali, że zło ma największą moc, gdy człowiek stanie w miejscu. Jedynym sposobem ratunku przed złem jest podróż, ruch.
Kim są współczesni "bieguni"?
Jak wielu jest ich wsród nas?



Cytat:
czyli co? na poczatku byl bunt?

nooo chyba tak... kiedy jako malutkie dzieci po praz pierwszy mówimy nie to jakbyśmy sie po raz pierwszy ustanawiali...
Powrót do góry
Seeni
Królewna Glątwa


Dołączył: 16 Wrz 2005
Posty: 18510
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 2377 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Trójmiasto

PostWysłany: Pią 22:12, 13 Cze 2008    Temat postu:

fedrus napisał:

Not talking Not talking Not talking Not talking
Czy ja mówiłam, że li i jedynie intelektualnie.??????Intelektualnie to ja się zasadniczo cofam i nie to, że na forum, czy przez forum tylko ogólnie- na starość.
Towarzysko się rozwijam głównie. Oraz poszerzam swoja wiedzę ogólną- a to o hodowlach kurzych, a to o granicach tolerancji albo na ten przykład o rozwoju duchowym ludzkości.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
evra
Gość





PostWysłany: Sob 12:24, 14 Cze 2008    Temat postu:

Cytat:

evra... na topiku animavilis o skrawkach... zostawiłam kawałek tekstu z ostatniej książki Tokarczuk Bieguni. Czytałaś książkę? Jeśli nie, to mam przeczucie, że może ci się spodobać...
Z okładki (skrót) - bieguni - odłam prawosławnych starowierców (..) wierzyli, że świat jest przesiąknięty złem. Uważali, że zło ma największą moc, gdy człowiek stanie w miejscu. Jedynym sposobem ratunku przed złem jest podróż, ruch.
Kim są współczesni "bieguni"?
Jak wielu jest ich wsród nas?





nie czytalam, ale po tym, co napisalas, jest nastepna w kolejce
dzieki

Cytat:

nooo chyba tak... kiedy jako malutkie dzieci po praz pierwszy mówimy nie to jakbyśmy sie po raz pierwszy ustanawiali...


yhmmm...a pierwsza taka powazna 'akcja' jest bunt dwulatka
potem juz jakos idzie

dobrego...
Powrót do góry
fedrus
...


Dołączył: 12 Mar 2008
Posty: 6266
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 12:58, 14 Cze 2008    Temat postu:

Seeni napisał:
fedrus napisał:

Not talking Not talking Not talking Not talking
Czy ja mówiłam, że li i jedynie intelektualnie.??????Intelektualnie to ja się zasadniczo cofam i nie to, że na forum, czy przez forum tylko ogólnie- na starość.
Towarzysko się rozwijam głównie. Oraz poszerzam swoja wiedzę ogólną- a to o hodowlach kurzych, a to o granicach tolerancji albo na ten przykład o rozwoju duchowym ludzkości.

Wszelkie tłumaczenia są całkowicie zbędne. Angel


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
fi
Gość





PostWysłany: Wto 22:59, 17 Cze 2008    Temat postu:

Poruszyły mnie - tak pozytywnie - wypowiedzi kilku osób na topikach o czasie i o filiżance z porcelany...
O tych innych poruszeniach ... Silenced
Nie bardzo wiedząc gdzie o tym napisać - wysypuję tu..
tak mi sie połączyło - to co czytam - bycie - czas. I melancholia jako jedna z możliwych sposobów bycia w świecie.
Wszystko ma swój czas - jak w księdze Koheleta

Wszystko ma swój czas,
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem:
Jest czas rodzenia i czas umierania
czas sadzenia i czas wyrywania tego, co zasadzono
czas zabijania i czas leczenia,
czas burzenia i czas budowania,
czas płaczu i czas śmiechu,
czas zawodzenia i czas pląsów
czas rzucania kamieni i czas ich zbierania,
czas pieszczot cielesnych
i czas wstrzymywania się od nich,
czas szukania i czas tracenia,
czas zachowania i czas wyrzucania,
czas rozdzierania i czas zszywania,
czas milczenia i czas mówienia,
czas miłowania i czas nienawiści,
czas wojny i czas pokoju.


zastanawiam sie - jaki teraz jest mój czas...
bo i ten kusi i ten nęci....
Powrót do góry
evra
Gość





PostWysłany: Śro 20:22, 18 Cze 2008    Temat postu:

czas wyboru i podazenia za nim?
burzenia i porzadku?

co do porzadku ( jakos tak mi sie z czasem zestawia)
wkleje tu cytat z ksiazki,
o ktorej juz na forum wspomnialam ' traktat o łuskaniu fasoli'
Myśliwskiego.

Porządek to nie tylko to, czego się zakazuje, a na co się zezwala. O, nie tylko to. Może w ogole nie to. Czasem mam wrazenie, ze to jakby odwrotna strona zycia, gdzie wszystko ma swoje miejsce, swój czas, wszystko toczy się nie jak samo chce, a nic nie jest w stanie wyjsc poza ustalona przez porządek miare. Nie wiem, czy się pan ze mna zgodzi, ale to porządek zmienia nasze zycie w los. Nie mówiąc, ze jesteśmy tylko drobinami w porządku swiata. Dlatego ten swiat jest dla nas taki niepojęty, jak przystalo na drobiny. Bez porządku człowiek by siebie nie wytrzymal. Swiat by siebie nie wytrzymal . A nawet Bog, czy bez porządku bylby Bogiem? Tylko, ze człowiek jest najdziwniejsza istota na tym swiecie , kto wie, czy nie dziwniejsza od Boga. I nie chce zrozumiec, ze lepiej dla niego, gdy zna swoje miejsce, czas, swoje granice. Przeciez to, ze się rodzimy i umieramy, jest już porządkiem, który nakazuje nam zyc.

moze powinnam na skrawki to wrzucic, ale jakos tutaj
mi bardziej pasowal.
Powrót do góry
animavilis
Gość





PostWysłany: Śro 21:30, 18 Cze 2008    Temat postu:

fi napisał:

[i]Wszystko ma swój czas,
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem:
Jest czas (...)


Najgorszy jest czas mijania (także - się)
nie trafienia w swój czas
milczenia, kiedy trzeba mówić, odwrotnie, czy, zresztą, cokolwiek z listy j.w.

czas pomyłek
Powrót do góry
fi
Gość





PostWysłany: Pią 0:25, 20 Cze 2008    Temat postu:

Nie wiem czy najgorszy anima, ale na pewno często pozostawiający złudzenie że mogłoby być inaczej, gdyby... Co by było gdyby... Jakaś ułuda.
Jak u Leśmiana:

Gdybym spotkał ciebie znowu pierwszy raz,
Ale w innym sadzie, w innym lesie —
Może by inaczej zaszumiał nam las,
Wydłużony mgłami na bezkresie...


gdybym.. gdybym... można się zasmucić...
Nie trafienia w czas? Nie wiem, co napisać bo taki stan z jednej strony jest mi bliski a z drugiej wiem, że wystarczy trochę ugruntowania i czas staje sie "bardziej właściwszy"
Powrót do góry
Pan i Władca
kolos z bitej piany


Dołączył: 25 Maj 2008
Posty: 181
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 13 razy
Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Pią 18:45, 20 Cze 2008    Temat postu:

Ale po co sie zasmucac, fi?

Napisalas na sasiednim topiku, Animo, ze potrzebujesz presji, aby miec motywacje do rozwoju, wiec potraktuj kazda zyciowa pomylke w ten sposob, czyli jako okazje do nauki i rozwoju.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
fi
Gość





PostWysłany: Sob 22:18, 21 Cze 2008    Temat postu:

Aguśka napisała na którymś topiku, - i przypomniała mi, że dziś Noc Kupały , przesilenie letnie; dobre słowo przesilenie.
Może nawet marzenia się spełnią bez kwiatu paproci.
Najkrótsza noc w roku. Już mi jesienią zapachniało...

Zatem spełnienia marzeń dla wszystkich.


Chociaż mogłoby to doprowadzić do bardzo nieoczywistych i pewnie zaskakujących sytuacji...

Czy dałoby mi szczęście spełnienie marzeń najskrytszych? Nie wiem...
Powrót do góry
fedrus
...


Dołączył: 12 Mar 2008
Posty: 6266
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/3

Płeć: Mężczyzna

PostWysłany: Sob 22:20, 21 Cze 2008    Temat postu:

fi napisał:


Zatem spełnienia marzeń dla wszystkich.



A jeśli marzenie różnych ludzi, wzajemnie się wykluczają?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
fi
Gość





PostWysłany: Sob 22:38, 21 Cze 2008    Temat postu:

fedrus napisał:
fi napisał:


Zatem spełnienia marzeń dla wszystkich.



A jeśli marzenie różnych ludzi, wzajemnie się wykluczają?



Pytasz mnie czy pytasz samego siebie?

To co wtedy? To chyba paradoks.
Ja tyle wiem, że tak było, jest i będzie a świat sie dalej będzie toczył a ludzie będą pragnęli aby marzenia im się spełniły a potem będą czasami przerażeni ze tak sie stało, że jeden będzie się cieszył a drugi płakał...
Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum po 30-tce Strona Główna -> Wysypisko Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 20, 21, 22 ... 45, 46, 47  Następny
Strona 21 z 47

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin