|
po 30-tce niezwykła strona niezwykłych użytkowników
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Pszczółka Maja budzący grozę kapelutek
Dołączył: 23 Lut 2012 Posty: 1473 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 35 razy Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Wto 9:19, 28 Cze 2016 Temat postu: |
|
|
Sabina napisał: | niestety od lat to walka z wiatrakami |
Życiem kieruje pieniądz. To taki "bonus" naszego życia...
Niektórzy ludzie nawet bez udziału zwierzaków w wystawach robią z nich dziwactwa. Ubierają w ciuszki, malują pazurki i traktują jak dziecko. A psiakowi czasem potrzebna jest kałuża i baraszkowanie w liściach.
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
Sabina maszynista z Melbourne
Dołączył: 28 Wrz 2005 Posty: 2122 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 102 razy Ostrzeżeń: 0/3
|
Wysłany: Wto 9:29, 28 Cze 2016 Temat postu: |
|
|
Pszczółka Maja napisał: |
Niektórzy ludzie nawet bez udziału zwierzaków w wystawach robią z nich dziwactwa. Ubierają w ciuszki, malują pazurki i traktują jak dziecko. A psiakowi czasem potrzebna jest kałuża i baraszkowanie w liściach. |
Nie będę wchodzić w szczegóły, w czym lubi tarzać się moja psica, w skrócie tylko napiszę, że skóra od starej makreli to wybitny rarytas
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
Stefan hektolitrowa strzykawa
Dołączył: 21 Kwi 2016 Posty: 1052 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Wto 9:43, 28 Cze 2016 Temat postu: |
|
|
Sabina napisał: | O kopiowaniu ogonów i uszu to już chyba nie wspomnę, bo choć zakazane, związek kynologiczny dopuszcza wystawianie takich okaleczonych psów. Smutne, niestety od lat to walka z wiatrakami, bo wystarczy sprowadzić psa kopiowanego np. z Czech, i po sprawie. |
Od kiedy jest zakaz w Polsce? Kiedyś wystarczyło powiedzieć na wystawie, że się takiego psa kupiło z hodowli w Polsce.
Słyszałem różne tłumaczenia, że to dla "dobra psa" i że to nie boli. Mój dentysta też tak mówi: "to przecież nie boli"
Jakby na to nie spojrzeć, wydaje mi się, że powoli sytuacja zwierząt się zmienia na lepsze. Zmienia się nie tylko prawo, ale też podejście ludzi. Powstają przytuliska, schroniska, tymczasowe domy, hotele, hospicja dla zwierząt. Miną jednak jeszcze dwa, trzy pokolenia nim zwierzęta zaczną być traktowane przez wszystkich jak bracia mniejsi. Na razie kierunek jest słuszny tyle, że zmiany następują wolno. Mówimy oczywiście tylko o zwierzętach domowych.
Ze zwierzętami hodowlanymi jest inaczej. Tu jakby czas się zatrzymał. Nie ma problemu, bo go nie widzimy. Nie siedzimy w rzeźniach, nie zawozimy tam "swoich zwierząt". Nie mógłbym hodować ani kozy, ani świni, ani baranka, bo w drugim dniu hodowli zwierze by dostało imię. Potem bym się martwił, że mu zimno na dworze, a o zabiciu na pewno bym nie chciał słuchać, a jednak bezosobowy kawałek wieprzowinki mi bardzo smakuje.
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
Sabina maszynista z Melbourne
Dołączył: 28 Wrz 2005 Posty: 2122 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 102 razy Ostrzeżeń: 0/3
|
Wysłany: Wto 10:02, 28 Cze 2016 Temat postu: |
|
|
Stefan napisał: |
Od kiedy jest zakaz w Polsce? Kiedyś wystarczyło powiedzieć na wystawie, że się takiego psa kupiło z hodowli w Polsce.
|
W związku z uchwaloną przez Sejm RP nowelizacją Ustawy o Ochronie Zwierząt (DZ.U.2011,nr 230, poz.1373), która w art.6, ust.2, pkt. 1 w sposób niebudzący wątpliwości zakazuje wykonywania zabiegów kopiowania uszu i ogonów, Zarząd Główny na posiedzeniu w dn.29.10.2011 podjął następujące uchwały:
1. Wszystkie psy urodzone w Polsce po 01.01.2012r. muszą mieć pozostawione naturalne uszy i ogony.
Kierownicy sekcji ras zostają zobowiązani do zaznaczania w protokółach kontroli miotów każdego przypadku ciętego ogona i/lub uszu oraz zgłaszania tego faktu zarządowi oddziału.
W rasach, w których występują ogony szczątkowe i/lub skrócone, ogony wszystkich szczeniąt muszą zostać opisane w protokółach kontroli miotów, a następnie w metrykach i rodowodach.
2. Od 01.01.2012r. zostaje wprowadzony zakaz wystawiania psów z kopiowanymi ogonami i/lub uszami.
Zakaz ten dotyczy WYŁĄCZNIE psów URODZONYCH W POLSCE PO 01.01.2012.
W wyjątkowych przypadkach dopuszcza się przyjęcie na wystawę psa urodzonego w Polsce po 01.01.2012 i poddanego zabiegowi kopiowania, o ile zabieg został przeprowadzony z poszanowaniem art.27 Ustawy o Ochronie Zwierząt (DZ.U.1997, nr 111, poz.724). W takim przypadku właściciel psa zobowiązany jest dołączyć do zgłoszenia oryginał lub, poświadczoną przez jego macierzysty oddział ZKwP, kopię stosownego zaświadczenia lekarskiego, które musi zawierać, umożliwiające weryfikację, szczegółowe dane kontaktowe lecznicy i wystawiającego zaświadczenie lekarza takie jak: nazwisko, adres, nr telefonu oraz adres e-mail. Zaświadczenie pozostaje w dokumentach wystawowych organizatora imprezy.
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
Sabina maszynista z Melbourne
Dołączył: 28 Wrz 2005 Posty: 2122 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 102 razy Ostrzeżeń: 0/3
|
Wysłany: Wto 10:06, 28 Cze 2016 Temat postu: |
|
|
Zabiegi są niestety bolesne - obejrzałam kiedyś film na youtube, i chętnie obcięłabym coś weterynarzowi, który ten zabieg wykonywał, a później zapytała: no i jak, bolało?
To tylko durna moda, i widzimisię człowieka, że taki np. doberman, pitbull, czy ast musi mieć kopiowane uszy. Nie musi, ale groźniej wygląda.
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
Stefan hektolitrowa strzykawa
Dołączył: 21 Kwi 2016 Posty: 1052 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Wto 10:27, 28 Cze 2016 Temat postu: |
|
|
polecam
[link widoczny dla zalogowanych]
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
Pszczółka Maja budzący grozę kapelutek
Dołączył: 23 Lut 2012 Posty: 1473 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 35 razy Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Wto 15:05, 28 Cze 2016 Temat postu: |
|
|
Sabina napisał: | Pszczółka Maja napisał: |
Niektórzy ludzie nawet bez udziału zwierzaków w wystawach robią z nich dziwactwa. Ubierają w ciuszki, malują pazurki i traktują jak dziecko. A psiakowi czasem potrzebna jest kałuża i baraszkowanie w liściach. |
Nie będę wchodzić w szczegóły, w czym lubi tarzać się moja psica, w skrócie tylko napiszę, że skóra od starej makreli to wybitny rarytas |
Lepiej sprawiać zwierzakom przyjemności, które im się podobają, aniżeli uszczęśliwiać je na siłę. Jak widzę zwierzaka w takim ujęciu:
...to aż mi się płakać chce. Przede wszystkim nad losem tego biedaka i nad głupotą właściciela. Niby kocha, nie bije i pełnia różowego szczęścia. Tylko czyjego ?
Czasami tam, gdzie powinno być dobrze i bezpiecznie tak nie jest. Ile to schronisk jest w fatalnym stanie, a pobyt zwierzęcia nie ma nic wspólnego z bezpieczeństwem i miłością.
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Pszczółka Maja dnia Wto 15:08, 28 Cze 2016, w całości zmieniany 1 raz |
|
Powrót do góry |
|
|
Sabina maszynista z Melbourne
Dołączył: 28 Wrz 2005 Posty: 2122 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 102 razy Ostrzeżeń: 0/3
|
Wysłany: Wto 17:03, 28 Cze 2016 Temat postu: |
|
|
Stefan napisał: | polecam
[link widoczny dla zalogowanych] |
Nie wiem czemu, ale nigdy bym nie podejrzewała Pani Środy o taką empatię w stosunku do zwierząt. Super babka!
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
animavilis Gość
|
Wysłany: Wto 18:12, 28 Cze 2016 Temat postu: |
|
|
Sabina napisał: |
Ja np. mam podobne zdanie względem wszelkich wystaw psów rasowych
To czesanie, nakręcanie włosów na wałki, lakierowanie, farbowanie sierści, i masa innych dość durnych zabiegów pielęgnacyjnych, które absolutnie psu nie są potrzebne. O kopiowaniu ogonów i uszu to już chyba nie wspomnę, bo choć zakazane, związek kynologiczny dopuszcza wystawianie takich okaleczonych psów. Smutne, niestety od lat to walka z wiatrakami, bo wystarczy sprowadzić psa kopiowanego np. z Czech, i po sprawie. |
Aaa, to wszystko jasne. Wiele razy zastanawiało mnie, dlaczego tyle lat po wprowadzeniu zakazu kopiowania, wciąż widzę młode psy z uciętymi uszami lub ogonami.
Tu dość ciekawie na ten temat piszą, chociaż autor (autorka) nie wymienia wśród przyczyn tego "rytuału" tej, o której ja słyszałam jako najpowszechniejszej, a mianowicie, że ogony i uszy pierwotnie kopiowano psom ras myśliwskich, żeby się nie raniły podczas polowań.
[link widoczny dla zalogowanych]
Argumenty przeciwników kopiowania o tym, że zabiegi są niemal bezbolesne, zawsze wydają mi się równie mało przekonujące, jak dowodzenie, że małpa, której wyjadają mózg łyżeczką nie czuje bólu, bo zniszczono jej obszary za ten ból odpowiedzialne, czy że nie czuje bólu i stresu ryba usypiana w zamrażalniku. To jest punkt widzenia człowieka, który o psim, małpim i rybim odczuwaniu ma pojęcie stricte teoretyczne. Skoro te zabiegi wykonywano w znieczuleniu, to nie mogły być bezbolesne, a nawet gdyby były, bezbolesny na pewno nie był proces gojenia.
Natomiast, co do wystaw mam stosunek ambiwalentny. Chętnie chodzę na wszelkie wystawy psów, kotów, królików, świnek, ptactwa ozdobnego, rybek, zwierząt egzotycznych, itp., bo to jedna z niewielu okazji, żeby zobaczyć "na żywo" wiele pięknych i interesujących zwierząt. Podziwiam zawsze opanowanie i ułożenie psów wystawowych. Nie sprawiają wrażenia zestresowanych, prawdopodobnie dlatego, że zwykle nie są to ich pierwsze wystawy. Natomiast zwinięte w klatkach w kłębek koty, czy chowające głowy pod skrzydłami gołębie wyglądają zawsze dość smutno i wierzę, że dla wielu tych zwierząt ta kakofonia dźwięków, zapachów i ludzka liczebność muszą być stresujące.
Z drugiej strony, jeśli pomyśleć np. o pokazach lokalnego egzotarium (schroniska dla zwierząt egzotycznych, swojego czasu jedynego w Polsce, może nadal jedynego), połączonego z wykładami o tym, jak i czy powinno się hodować zwierzęta egzotyczne, z czym to się wiąże, jakie zagrożenia niesie ze sobą wprowadzenie tych zwierząt, mówiąc nieładnie, "do obrotu", to, na pewno takie poglądowe "lekcje" najlepiej zapadają w pamięć i mają dużą wartość edukacyjną, a głównymi ich odbiorcami są przecież dzieci - przyszli właściciele zwierząt, przyszli potencjalni kupcy.
Stefan napisał: |
Powstają przytuliska, schroniska, tymczasowe domy, hotele, hospicja dla zwierząt. |
Kliniki i cmentarze. Kilkanaście (kilkadziesiąt? ) lat temu chorego na raka psa standardowo się usypiało, żeby nie cierpiał. Teraz zwierzęta leczy się na równie wysokim poziomie jak ludzi, stosuje radio i chemo-terapie, przeprowadza skomplikowane zabiegi ortopedyczne. Oczywiście, ograniczeniem są pieniądze. Inna rzecz, że nie mogę się pozbyć wrażenia, że może walka o życie psa za wszelką cenę ma czysto ludzki sens z perspektywy człowieka, ale brakuje tu trochę wczucia się w psią perspektywę. Człowiek rozumie sens swojego cierpienia i walki w chorobie nowotworowej, a naświetlany i faszerowany chemią pies - tylko cierpi. |
|
Powrót do góry |
|
|
Sabina maszynista z Melbourne
Dołączył: 28 Wrz 2005 Posty: 2122 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 102 razy Ostrzeżeń: 0/3
|
Wysłany: Wto 18:34, 28 Cze 2016 Temat postu: |
|
|
Moja pierwsza psina, sznaucer miniaturowy, W wieku 4 lat zachorowała na chłoniaka limfoblastycznego. Miałam wybór, uśpić ją z mety, czekać aż się udusi sama (węzły chłonne w przeciągu tygodnia osiągnęły rozmiar piłek tenisowych), albo spróbować chemioterapii. Radioterapii wtedy u nas nie było, musiałabym jechać do Brna. W każdym razie, trafiłam do genialnego onkologia, który przygotował mnie na to co może nastąpić, na skutki uboczne, długotrwałe leczenie, gigantyczne koszty, itp., itd. W sumie podarowalam jej dodatkowe, wyszarpane 3 lata zycia. Pewnie zylaby dalej, ja nie podjelabym decyzji o eutanazji, bo paradoksalnie, to nie chloniak ją zabil. Leczenie zwierząt z chorobami nowotworowymi to cholernie ciężki temat, ale jesli ktos tego nie doświadczył, nie jest w stanie tego zrozumieć. Ja w kazdym razie dotrzymalam obietnicy: kiedy nie widzialam już sensu dalszego leczenia, meczenia psa w imię własnego egoizmu, zrobilam to co było dla niej najlepsze. Mialam też dużo szczęścia, ze trafilam na weta z prawdziwego zdarzenia, a nie konowała, ktory dla kasy leczylby psa do granic bólu i upodlenia.
Co do skutków ubocznych - są identyczne jak przy leczeniu ludzi, ale zależne też od koloru i sposobu podawania chemii.
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Sabina dnia Wto 18:37, 28 Cze 2016, w całości zmieniany 1 raz |
|
Powrót do góry |
|
|
sir Francis Drake maszynista z Melbourne
Dołączył: 01 Wrz 2015 Posty: 8190 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 31 razy Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Wto 18:36, 28 Cze 2016 Temat postu: |
|
|
Pszczółka Maja napisał: | ...
Czasami tam, gdzie powinno być dobrze i bezpiecznie tak nie jest. Ile to schronisk jest w fatalnym stanie, a pobyt zwierzęcia nie ma nic wspólnego z bezpieczeństwem i miłością. |
to jeszcze nic, tu na forum byl przyklad schroniska, ktore radzilo sobie z duza liczba zwierzan...
nawet jakas nagrode dostali za to
nie liczac dofinansowania z jakis fundcji za kazde zwierze
...potem sie okazalo, ze przez piec lat zalili mnostwo zwierzat...
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
Sabina maszynista z Melbourne
Dołączył: 28 Wrz 2005 Posty: 2122 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 102 razy Ostrzeżeń: 0/3
|
Wysłany: Wto 18:45, 28 Cze 2016 Temat postu: |
|
|
Jeden z gorszych syfów obecnie to Wojtyszki, Wieluń, Chrcynno. Były też Krzyczki, Kielce Dyminy, Krężel, Małe Boże, tego jest cała masa, bo być hyclem to intratny biznes. Gmina płaci za odławianie, ale ma w dupie, ile z psów dociera do schroniska, a ile ląduje w piachu
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Sabina dnia Wto 18:46, 28 Cze 2016, w całości zmieniany 1 raz |
|
Powrót do góry |
|
|
rosegreta kontynuacja stanu początkowego
Dołączył: 01 Maj 2016 Posty: 1147 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 137 razy Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Wto 19:26, 28 Cze 2016 Temat postu: |
|
|
Też lubię chodzic na wystawy zwierząt. Sporo sie można od hodowców nauczyć. W większości to pasjonaci. Kochają swoje zwierzęta.
I jeszcze gorzej, bo lubię chodzić na konkursy konia wierzchowego, ujeżdżanie, kros i skoki. Nie zauważyłam, żeby te zwierzęta cierpiały w jakiś sposób. Mają tremę jak jeździec. Muszą z nim stanowić jedność, to też jest oceniane.
Ps. Kiedyś oglądałam program o kobiecie fotografującej koty w perukach. Te koty nie cierpiały, dla nich to była równie dobra zabawa...
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez rosegreta dnia Wto 19:28, 28 Cze 2016, w całości zmieniany 1 raz |
|
Powrót do góry |
|
|
Pszczółka Maja budzący grozę kapelutek
Dołączył: 23 Lut 2012 Posty: 1473 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 35 razy Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Wto 19:38, 28 Cze 2016 Temat postu: |
|
|
rosegreta napisał: | Nie zauważyłam, żeby te zwierzęta cierpiały w jakiś sposób. Mają tremę jak jeździec.. |
Zaprzeczasz sobie. Z jednej strony nie widzisz cierpienia, ale z drugiej wskazujesz na tremę, czyli coś nienaturalnego, stresującego, powodującego cierpienie ( psychiczne). Pomijam już fakt środowiska. Inaczej koń zachowuje się tylko ze swoim jeźdźcem gdzieś tam cwałując sobie, skacząc itd., a inaczej, kiedy widzi dookoła tłumy obcych mu ludzi. Czy się przyzwyczai ? A dano mu jakiś inny wybór ?
corsaire napisał: |
...potem sie okazalo, ze przez piec lat zalili mnostwo zwierzat... |
A kary znikome, jak w wielu przypadkach za znęcanie się nad zwierzętami. W końcu to "tylko" zwierzę.
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Pszczółka Maja dnia Wto 19:40, 28 Cze 2016, w całości zmieniany 1 raz |
|
Powrót do góry |
|
|
sir Francis Drake maszynista z Melbourne
Dołączył: 01 Wrz 2015 Posty: 8190 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 31 razy Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Wto 19:43, 28 Cze 2016 Temat postu: |
|
|
Pszczółka Maja napisał: | rosegreta napisał: | Nie zauważyłam, żeby te zwierzęta cierpiały w jakiś sposób. Mają tremę jak jeździec.. |
Zaprzeczasz sobie. Z jednej strony nie widzisz cierpienia, ale z drugiej wskazujesz na tremę, czyli coś nienaturalnego, stresującego, powodującego cierpienie ( psychiczne). Pomijam już fakt środowiska. Inaczej koń zachowuje się tylko ze swoim jeźdźcem gdzieś tam cwałując sobie, skacząc itd., a inaczej, kiedy widzi dookoła tłumy obcych mu ludzi. Czy się przyzwyczai ? A dano mu jakiś inny wybór ?
corsaire napisał: |
...potem sie okazalo, ze przez piec lat zalili mnostwo zwierzat... |
A kary znikome, jak w wielu przypadkach za znęcanie się nad zwierzętami. W końcu to "tylko" zwierzę. |
gdyby nie bylo tej tremy, te zwierzeta by nie zyly
skazalabys je na smierc?
albo przynajmniej na brak egzystencji...
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
rosegreta kontynuacja stanu początkowego
Dołączył: 01 Maj 2016 Posty: 1147 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 137 razy Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Wto 19:43, 28 Cze 2016 Temat postu: |
|
|
Nie przeginaj w drugą stronę. Te konie są szczęśliwe, bo po zwierzętach o dziwo widać emocje.
Tak jak człowiek lubi występować tak i pies i kot i koń lubi robić to.
Jesli nie chce nie zrobi. Moje koty przybijają piątki gdy chca dostac smakołyk. Wcale nie musiałam ich tego długo uczyć. Dla nich to była/jest zabawa. Tak jak przechodzenie pod moimi nogami gdy robię kroki. Zresztą tego nauczyłam nawet przypadkowo spotkanego kota.
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
Pszczółka Maja budzący grozę kapelutek
Dołączył: 23 Lut 2012 Posty: 1473 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 35 razy Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Wto 19:48, 28 Cze 2016 Temat postu: |
|
|
corsaire napisał: |
gdyby nie bylo tej tremy, te zwierzeta by nie zyly
skazalabys je na smierc?
albo przynajmniej na brak egzystencji... |
To chciwość, zabawa, próżność i wiele innych skazuje je na śmierć. Czasem powolną, a czasem szybką, kiedy to nowobogackiemu zaświeci się lampka, że postawił nie na tego konia....A pisząc wprost - zabija się, bo nie przynosi zysku, lecz straty, albo bo biedaczek podczas wyścigu, skoku złamał nogę. Cóż po takim koniu ?
Jeździłeś kiedyś konno ? Dbałeś o konie ? Miałeś z nimi styczność tak poza tv lub netem, zdjęciem itd. ?
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
Pszczółka Maja budzący grozę kapelutek
Dołączył: 23 Lut 2012 Posty: 1473 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 35 razy Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Wto 19:53, 28 Cze 2016 Temat postu: |
|
|
rosegreta napisał: | Te konie są szczęśliwe, bo po zwierzętach o dziwo widać emocje.
|
Z tego co czytam, to widzisz tylko te, które chcesz zobaczyć. Dla Ciebie zwierzak to zabawka. Dla mnie nie.
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
sir Francis Drake maszynista z Melbourne
Dołączył: 01 Wrz 2015 Posty: 8190 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 31 razy Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Wto 19:58, 28 Cze 2016 Temat postu: |
|
|
Pszczółka Maja napisał: | corsaire napisał: |
gdyby nie bylo tej tremy, te zwierzeta by nie zyly
skazalabys je na smierc?
albo przynajmniej na brak egzystencji... |
To chciwość, zabawa, próżność i wiele innych skazuje je na śmierć. Czasem powolną, a czasem szybką, kiedy to nowobogackiemu zaświeci się lampka, że postawił nie na tego konia....A pisząc wprost - zabija się, bo nie przynosi zysku, lecz straty, albo bo biedaczek podczas wyścigu, skoku złamał nogę. Cóż po takim koniu ?
Jeździłeś kiedyś konno ? Dbałeś o konie ? Miałeś z nimi styczność tak poza tv lub netem, zdjęciem itd. ? |
jezdzilem konno
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
rosegreta kontynuacja stanu początkowego
Dołączył: 01 Maj 2016 Posty: 1147 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 137 razy Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Wto 19:59, 28 Cze 2016 Temat postu: |
|
|
Jasne, kolejna, która wie coś o mnie
A ty co robisz dla zwierząt ?
Kurcze, wzięłaś psa ze schroniska... Brawo ty.
I założyłaś topik na forum.
Wyluzuj. Poza tym mięsko smakuje świnki ?
A może mięsko z młodej kurki chudsze ? A rybka ?
Daj spokój. Przerażacie mnie czasem. Nieistotne.
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
|