|
po 30-tce niezwykła strona niezwykłych użytkowników
|
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
O moich wartościach, zasadach, poglądach i wyobrażeniach: |
wiem, że jestem (będę) im wierny/a bez względu na okoliczności |
|
0% |
[ 0 ] |
wiem tyle, na ile mnie sprawdzono i na ile sam/a się sprawdziłem/am |
|
100% |
[ 4 ] |
jakie znowu zasady i wartości... :-/ |
|
0% |
[ 0 ] |
|
Wszystkich Głosów : 4 |
|
Autor |
Wiadomość |
sir Francis Drake maszynista z Melbourne
Dołączył: 01 Wrz 2015 Posty: 8190 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 31 razy Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Pon 14:13, 20 Mar 2017 Temat postu: |
|
|
Pasztet napisał: | ...
I to kategoryczne stwierdzenie, że 'nie da się funkcjonować bez wiary w jakiekolwiek zasady itd. bla bla'...
Da się. I wg mnie - trzeba. ... |
he he , nie bez powodu na space pasztet byl uwazany za wiejskiego glupka
ofkors nie da sie funkcjonowac bez wiary w jakies zasady : np wiary, ze umowy powinny byc dotrzymywane...
do obejscia ta zasada ???! nie! - a wiec
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
animavilis Gość
|
Wysłany: Pon 21:27, 20 Mar 2017 Temat postu: |
|
|
Pasztet napisał: |
I to kategoryczne stwierdzenie, że 'nie da się funkcjonować bez wiary w jakiekolwiek zasady itd. bla bla'...
Da się. I wg mnie - trzeba. Dlatego, że człowiek powinien wciąż podejmować świadome decyzje, od najdrobniejszych po te najdonioślejsze. Przy każdej z nich zastanowić się nad jej konsekwencjami, zastanowić się jak będzie się z nimi czuł, czy rzeczywiście dokładnie wie co oznacza ta decyzja. |
Ale co to, właściwie, znaczy, Pasztet? Że nie masz żadnych zasad? żadnych nie wyznajesz? w nic nie wierzysz? dzisiaj podejmujesz taką decyzję, a jutro inną, bo dziś doszedłeś do takich konkluzji, a jutro dojdziesz do innych?
dryfujesz sobie w społecznej przestrzeni oderwany od wszelkich zasad i reguł, także swoich własnych, bo ich nie posiadasz?
To czemu czasem robisz rzeczy, których nie chcesz robić? (no, chyba że całe życie robisz wyłącznie to, co chcesz).
W ostateczności, deklaratywny brak zasad też można poczytać za pewną zasadę |
|
Powrót do góry |
|
|
letnisztorm Tunrida Storm
Dołączył: 16 Lut 2009 Posty: 14847 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2172 razy Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Pon 21:42, 20 Mar 2017 Temat postu: |
|
|
Bo to jest moim zdaniem kwestia nazewnictwa.. Osoby, takie przeciętnie, bez odchyleń, które deklarują że postępują wg jakiś swoich zasad, z reguły nie są tępymi kołkami, które jak roboty, bezrefleksyjnie są nim podporządkowane. Z drugiej strony mędrcy bez zasad, też kierują się jakimś wewnętrznym głosem który im podpowiada z jakimi decyzjami będą czuli się lepiej czy gorzej niezależnie od racjonalnych pobudek.
Każdy tłumaczy sobie świat, zewnętrzny i ten swój na swój, dla siebie przyswajalny sposób, i chyba o to chodzi, żeby żyć w zgodzie ze sobą.
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
Pasztet maszynista z Melbourne
Dołączył: 03 Lip 2011 Posty: 4878 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 524 razy Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Pon 23:10, 20 Mar 2017 Temat postu: |
|
|
animavilis napisał: | dzisiaj podejmujesz taką decyzję, a jutro inną, bo dziś doszedłeś do takich konkluzji, a jutro dojdziesz do innych?
dryfujesz sobie w społecznej przestrzeni oderwany od wszelkich zasad i reguł, także swoich własnych, bo ich nie posiadasz?
|
Podejmowanie decyzji (innymi słowy świadome sterowanie) jest czymś krańcowo odmiennym od dryfowania. Więc się wkopałaś
Poza tym nie bardzo wiem co mógłbym jeszcze dodać. Swoje zdanie w temacie już napisałem. Nie oczekuję zrozumienia, nie będę agitować, czy przekonywać.
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
Pasztet maszynista z Melbourne
Dołączył: 03 Lip 2011 Posty: 4878 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 524 razy Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Pon 23:15, 20 Mar 2017 Temat postu: |
|
|
A letnią przepraszam, bo niedokładnie przeczytałem, że tzw. relatywizm ma dla Ciebie wydźwięk pejoratywny. Natomiast nie wycofuję się z tego, że łatwiutko Ci przyszło zrobienie dwóch szuflad. Sama siebie przeczytaj
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
animavilis Gość
|
Wysłany: Wto 7:56, 21 Mar 2017 Temat postu: |
|
|
Ja na pewno nie jestem człowiekiem, który czepia się kurczowo jakiejś myśli, założenia, ale staram się poruszać w obszarze jakiejś wierności sobie i swoim przekonaniom, tego, co o sobie wiem, a może i o sobie uroiłam. I tak rozumiem podstawę, z której wywodzą się moje decyzje.
Te pasztetowe decyzje, w oderwaniu od jakichkolwiek zasad (w których brak, zresztą, powątpiewam), sprawiają na mnie wrażenie lawirowania. Nie wiem, nie lubię, gdy ktoś lawiruje i np. jest moim przyjacielem, ale za pół roku może już nie być, bo jako człowiek "myślący", po wnikliwym rozważeniu "za" i "przeciw", zadecyduje, że mu się ta przyjaźń nie opłaca.
Możliwe, że nie do końca rozumiem, co masz, Pasztet, na myśli i należy Ci, Sztormie (jezus maria, co to za konstrukcje są ) przyznać rację, że to kwestia nazewnictwa - dla jednych to "zasada, pogląd, wiara" etc., dla innych wewnętrzny głos kierujący w tę lub inną stronę. |
|
Powrót do góry |
|
|
letnisztorm Tunrida Storm
Dołączył: 16 Lut 2009 Posty: 14847 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2172 razy Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Wto 8:27, 21 Mar 2017 Temat postu: |
|
|
Się czepił tych szuflad
To nie ja wymyśliłam tylko Kant, on tak kombinował z tymi zasadami moralnymi w człowieku i jego wolną wolną czy też rozumem.
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
Kewa optymistyczna realistka
Dołączył: 05 Lis 2005 Posty: 24976 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1879 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: prawie Wrocław
|
Wysłany: Wto 8:28, 21 Mar 2017 Temat postu: |
|
|
animavilis napisał: |
Te pasztetowe decyzje, w oderwaniu od jakichkolwiek zasad (w których brak, zresztą, powątpiewam), sprawiają na mnie wrażenie lawirowania.
|
Też tak pomyślałam, po przeczytaniu, w moim odczuciu, dwóch sprzecznych stanowisk:
1. Stanowisko zakłada istnienie jakiegoś systemu wartości, któremu się przyglądamy i który modyfikujemy wraz z rozwojem: "Problem nie jest w tym, czy ktoś jest wierny jakiemuś systemowi wartości. To kwestia drugorzędna. Istotniejsze jest, czy ludzi przyglądają się owemu systemowi wartości, zastanawiąją się skąd się wziął w ich życiu, czy jest est ich, czy też jest narzucony z zewnątrz."
2. Stanowisko negujące istnienie jakiegoś systemu wartości: "No i znowu ta konstrukcja z jakimś 'szkieletem', boszsz
I to kategoryczne stwierdzenie, że 'nie da się funkcjonować bez wiary w jakiekolwiek zasady itd. bla bla'...
Da się. I wg mnie - trzeba."
O ile stanowisko pierwsze jest mi bardzo bliskie i podpisuję się pod nim z przekonaniem, o tyle to drugie jest dla mnie niezrozumiałe, co więcej, myślę, że gdyby hołdować zasadzie braku zasad i analizować każdy swój postępek na bieżąco (w oparciu o co?) popadlibyśmy w paranoję. Coś, co wczoraj wydawało mi się słuszne, nagle mi się nie wydaje - mam przecież różne wahania nastroju - odkręcam zatem swoje decyzje, zmieniam, kontestuję, w efekcie drepczę w miejscu.
Być może źle zrozumiałam przekaz, ale jeśli nie ja jedna, to może warto coś dopowiedzieć?
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
letnisztorm Tunrida Storm
Dołączył: 16 Lut 2009 Posty: 14847 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2172 razy Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Wto 8:44, 21 Mar 2017 Temat postu: |
|
|
A co jeżeli ktoś swoim rozumem wykoncypuje , że zabijanie sprawia mu przyjemność?
Socjopata, psychopata, zaburzenia osobowości, dla wszelkich tego typu odchyleń punktem odniesienia jest stosunek delikwenta do zasad moralnych.
W dodatku różni są ludzie i z tym myśleniem też rożnie bywa.
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
rosegreta kontynuacja stanu początkowego
Dołączył: 01 Maj 2016 Posty: 1147 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 137 razy Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Wto 10:24, 21 Mar 2017 Temat postu: |
|
|
A ja czytam i raczej nie pojmuję jak zwykle o co chodzi.
Bo po pierwsze nie o wiarę w znaczeniu dogmat tu chodzi a o wiarę w znaczeniu nadzieja, wiara... Choćby w ludzkość, tzn... bez pewnych zasad nie da się funkcjonować. Stąd mamy ich całe mnóstwo, kodeksy postępowań, zasady ruchu drogowego itp. itd....
Owszem podejmując jakieś decyzje powinniśmy kierować sie rozumem, ale biorąc pod uwagę pewne zasady...
Choćby zasady dobrego wychowania...
To nie jest tak, że nie ma zasad jakichkolwiek...
Tyle, żeby te "instrukcje" nas nie zdominowały, żebyśmy umieli ocenić fakt, czy zawsze te zasady mozna zastosować, w każdym przypadku...
Te zasady mają nam pomagać a nie utrudniać decyzje.
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
wołek mroczna supernowa
Dołączył: 31 Lip 2010 Posty: 886 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 29 razy Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Wto 17:41, 21 Mar 2017 Temat postu: |
|
|
Zdaje się, że Augustyn powiedział coś takiego „Kochaj i rób co chcesz”.
Właściwie opisał kogoś bez zasad.
"Zen jest ponad moralnością, ale moralność nie jest poniżej Zen."
Podobne?
Proponuję walnięcie się młotkiem w palec, albo umieszczenie go w płomieniu świecy (palca, nie młotka). Pogadamy w tym czasie o zasadach.
Pomijam tak urocze skrajne doznania.
Myślę, że rozumiem o czym pisze Pasztet. Nie wnikając w przyczyny, codzienność też może wiązać się ze stanami „nasycenia”, kiedy słowa i nazwy, czy wewnętrzne obrazki nie tylko są zbędne, ale mogą być odbierane jak piasek w trybach.
Wydaje mi się, że o taki brak zasad chodzi. Dla obserwatora ktoś taki może być widziany jako bardzo stabilna i zdecydowana osoba.
Gdybym miał wybierać między „krystalicznym” skautem ze zbiorem zasad w brokacie, a Pasztetem, zaufałbym Pasztetowi.
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
rosegreta kontynuacja stanu początkowego
Dołączył: 01 Maj 2016 Posty: 1147 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 137 razy Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Wto 18:58, 21 Mar 2017 Temat postu: |
|
|
A ja jednak wolę ludzi z zadadami, są bardziej czytelni.
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
animavilis Gość
|
Wysłany: Wto 19:31, 21 Mar 2017 Temat postu: |
|
|
wołek napisał: |
Gdybym miał wybierać między „krystalicznym” skautem ze zbiorem zasad w brokacie, a Pasztetem, zaufałbym Pasztetowi. |
Między skautowskimi ideałami a brakiem zasad jest cały wachlarz postaw pośrednich.
I to, w zasadzie, miał być trochę temat o tych rzeczach "pomiędzy", o kompromisach i ustępstwach wobec zasad, czy też wobec ich braku.
Mam zasady, ale...
Nie mam zasad(?), ale... |
|
Powrót do góry |
|
|
Pasztet maszynista z Melbourne
Dołączył: 03 Lip 2011 Posty: 4878 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 524 razy Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Wto 20:16, 21 Mar 2017 Temat postu: |
|
|
Bez sensu ta rozmowa. Cały czas usiłujesz temat sprowadzić do tego co nazywasz 'odstępstwami i kompromisem' wobec czegoś. I tylko nie możesz pojąć, że tego 'czegoś' może nie być. W związku z tym rozważania na temat odstępstw i kompromisów wobec nieistniejącego 'czegoś', mogą być w takim przypadku bezprzedmiotowe.
A tak w ogóle czym są owe słynne zasady? Z padających tu przykładów wynika, że mocno przypominają noworoczne postanowienia i garść banałów (typu: nigdy nie zabiję człowieka, będę bronił Ojczyzny do ostatniej kropli krwi, nie zawiodę przyjaciela, nie rzucim ziemi skąd nasz ród, itp.). Bardzo to wzniośle brzmi, tylko nie bardzo rozumiem czemu służy. Jeśli nasza tożsamość, poczucie własnej wartości, ma się opierać na, jak to określasz - szkielecie, to co, jeśli ten szkielet się złamie? Złamie się cały człowiek, będzie rozczarowany sobą, utraci tożsamość i wiarę w siebie? Prosta droga do samozagłady.
Wolę otwarte furtki niż zaklęcia. Nie będę sobie obiecywał, że nie zabiję człowieka, bo co jeśli ktoś będzie zagrażał mnie lub moim najbliższym i ta chwila przełamywania swojej 'zasady' będzie mnie lub bliskich kosztować życie? Nie będę sobie obiecywał, że nie zawiodę przyjaciela, bo być może nie będę mógł stanąć po jego stronie jeśli będę czuł, że mnie to krzywdzi, albo prowadzi do potężnych kłopotów etc.
Tak samo z rzeczami mniejszego kalibru: nie będę 'zawsze' otwierał kobiecie drzwi samochodu (choć zwykle to robię), bo być może w czasie ulewy oboje mniej zmokniemy, jeśli szybko wskoczymy każde ze swojej strony, etc.
PS. Tak w ogóle, to obudowywanie życia rytuałami, postanowieniami i zasadami i traktowanie ich przestrzegania jako istotnej wartości ma swoją nazwę w psychologii klinicznej. Nerwica natręctw.
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
animavilis Gość
|
Wysłany: Wto 22:23, 21 Mar 2017 Temat postu: |
|
|
Bardzo się rozmijamy w tym temacie, przypisując sobie, zdaje się, wadliwe intencje i wkraczając na słowne mielizny. Też mi się już nie chce tego tłumaczyć.
e> no dobra, to inaczej. Upraszczając: przyjaciół, co do zasady, się nie zdradza. Lojalność jest jednym z kluczowych elementów przyjaźni. Jeżeli a priori zakłada się, że się przyjaciela zawiedzie, to tak, jakby się przyjmowało, że przyjaciół, co do zasady, jednak można zdradzać, a to znaczy, że się w ogóle przyjaciół nie ma! bo się nie rozumie, czym jest przyjaźń. To trochę tak jak wstępowanie z kimś w związek małżeński z założeniem, że ów związek skończy się rozwodem.
Przyjaciół się, co do zasady, nie zdradza, co do zasady nie wychodzi się za mąż z myślą o rozwodzie, co do zasady nie zabija się ludzi (chociaż to może nie jest dobry przykład w kraju, w którym niemal połowa obywateli jest za przywróceniem kary śmierci).
Podaję przykłady ogólne, powszechne, ale przekłada się to przecież na indywidualnie wyznawane wartości. Pewnych rzeczy - co do zasady - nie robisz (lub - co do zasady - robisz).
I, do cholery, nie o tym cały czas tu piszemy?! nie o tym, że okoliczności wymuszają modyfikację postaw, życiową elastyczność? nie o to pytałam, czy się trwa przy wartościach niezmiennie, czy też rozumie konieczność, potrzebę zmian tych rzeczy, "co do zasady" stanowiących jakieś wyznaczniki?
Ostatnio zmieniony przez animavilis dnia Śro 8:06, 22 Mar 2017, w całości zmieniany 1 raz |
|
Powrót do góry |
|
|
Kewa optymistyczna realistka
Dołączył: 05 Lis 2005 Posty: 24976 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1879 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: prawie Wrocław
|
Wysłany: Śro 8:41, 22 Mar 2017 Temat postu: |
|
|
A taki przykład: wydawało mi się kiedyś, że nigdy nie zagłosuję na "komuchów", do których zaliczyłam oczywiście wszystkich popierających epokę słusznie minioną. Czas leci i nagle, o cholera, najbardziej przemawiają do mnie partie lewicujące. Co się stało ze mną? Czy złamałam zasady? Czy nigdy zasad nie miałam? Moim zdaniem jest ok. Ewaluowałam, albo inaczej rozwinęłam swoją wrażliwość społeczną, która zawsze we mnie była. Świat się zmienia i ja wraz z nim, ale jest jednak we mnie coś stałego - owa wrażliwość. Nie sądzę, żebym mogła zaprzyjaźnić się z radykałem, bo odmawiam mu posiadania tej wrażliwości na rzecz hołdowania zimnym zasadom. Może to wszystko kwestia temperatury?
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
animavilis Gość
|
Wysłany: Śro 11:45, 22 Mar 2017 Temat postu: |
|
|
Kewa napisał: | Może to wszystko kwestia temperatury? |
może wartości i zasady wywodzą się głównie ze sfery emocji (dlatego znaczna część ludzi czuje się z nimi mocno związana), a ich modyfikcje, zmiany - ze sferą rozumu, pracującym ratio?
może to konflikt głowy i serca? |
|
Powrót do góry |
|
|
letnisztorm Tunrida Storm
Dołączył: 16 Lut 2009 Posty: 14847 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 2172 razy Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Czw 9:01, 23 Mar 2017 Temat postu: |
|
|
Mój pogląd bardziej skłania się do społecznego charakteru wartości i zasad.
Gdyby człowiek żył sam na pustyni to do czego one były by potrzebne? Wykształtowane przez wieki powinny ułatwiać i czynić bezpiecznym życie w grupie. A że życie się zmienia one też ewaluują Tylko jak wszystko na tym świecie i to stworzyło problemy, nadużycia i bunt.
To trochę tak jak z kodeksem drogowym, może się nie komuś nie podobać, na pustkowiu go nie potrzebujemy ale w zatłoczonym mieście już tak.
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
Pochodzenie O-Ren Ishii maszynista z Melbourne
Dołączył: 05 Maj 2008 Posty: 5578 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 363 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: centrum PL Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Pią 11:35, 24 Mar 2017 Temat postu: |
|
|
Kewa napisał: | A taki przykład: wydawało mi się kiedyś, że nigdy nie zagłosuję na "komuchów", do których zaliczyłam oczywiście wszystkich popierających epokę słusznie minioną. Czas leci i nagle, o cholera, najbardziej przemawiają do mnie partie lewicujące. Co się stało ze mną? Czy złamałam zasady? Czy nigdy zasad nie miałam? Moim zdaniem jest ok. Ewaluowałam, albo inaczej rozwinęłam swoją wrażliwość społeczną, która zawsze we mnie była. Świat się zmienia i ja wraz z nim, ale jest jednak we mnie coś stałego - owa wrażliwość. Nie sądzę, żebym mogła zaprzyjaźnić się z radykałem, bo odmawiam mu posiadania tej wrażliwości na rzecz hołdowania zimnym zasadom. Może to wszystko kwestia temperatury? |
Za młodu wszyscy są prawaccy. Wszyscy są radykalni, czarno-biali i posiadają receptury na wszelkie bolączki świata. 82% po prostu z tego wyrasta bo z reguły wystarcza wyprowadzenie się od mamy i pójście do pracy. Ale tylko nieliczni doświadczają "wiem że nic nie wiem". Witam w klubie
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
Kilo OK maszynista z Melbourne
Dołączył: 23 Maj 2009 Posty: 19237 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 494 razy Ostrzeżeń: 1/3
|
Wysłany: Pią 13:32, 24 Mar 2017 Temat postu: |
|
|
" Kto za młodu nie był socjalistą, ten na starość będzie skurwysynem"
Kto to powiedział kłamliwy osiołkofilu?
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
|