Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Tolek_Banan 200 kg odważnik
Dołączył: 09 Kwi 2006 Posty: 203 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 1/3
|
Wysłany: Pon 0:35, 13 Lis 2006 Temat postu: posrod ogrodu siedzi ta krolewska para... |
|
|
na ile to co robie, robie z checi robienia tego co robie, a na ile z checi zarobienia przyzwoitej kasy? w koncu nasza pozycje spoleczna okresla zawartosc portfela oraz pielegnowane znajomosci. jednym slowem te pozycje okresla zdolnosc do wplywania na innych. kasa jest najprostszym ale i najskuteczniejszym skladnikiem onej wladzy. wiec na ile widze sens jakis inny niz pomnazanie kasy (swojej czy obcej) w tym co robie? taki szewc, czy piekarz moze odpowiedziec szczerze i zgodnie z sumieniem, ze lata te buty albo piecze bulki, z tego sie utrzymuje i chuj go reszta obchodzi. ale im wyzej w hierarchii tym zwiazek z rzeczywistoscia mniejszy. juz mniej wiecej od szefa projektu zaczyna sie uwazne przygladanie cyferkom. dodawanie i odejmowanie liczb zaczyna miec wieksze znaczenie niz wytworzony produkt. bo produkt trudniej jest ocenic niz zbilansowac pare liczb - przez co latwiej wyleciec za nieprawidlowy wynik dodawania niz zjebany produkt. im wyzej, tym dodawanie i odejmowanie ma wieksze znaczenie i tym mniej zawraca sie glowe tym co wzmiankowane liczby reprezentuja - ludzi wykonujacych swoja robote, rzetelnosc wykonania, innowacyjne pomysly. wazniesze staje sie, zeby zrobic cos w zalozonym czasie i koszcie, niz zrobic to dobrze. juz nawet nie wspomne o zawodnikach zawodowo zajmujacych sie powiekszaniem rozmaitych liczb, zupelnie abstrakcyjnie. gdzies w tych dzialaniach gina ludzie. gina takze idee. a jak wiadomo, ludzie potrafia ginac za idee, ale nie potrafia ginac za liczby. czyzby jednak tenn titanic z wolna zaczynal tonac?
dzizus kurwa ja pierdole
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
Migotka optymistka uporczywa
Dołączył: 15 Paź 2006 Posty: 5742 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 270 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: ze śniętego miasta Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Pon 1:10, 13 Lis 2006 Temat postu: |
|
|
O tym, że można się zapomnieć i odstawić życie na bok w pogoni za szmalem to każdy chyba wie, niektórzy na własnej skórze doświadczyli.
Zawsze mnie śmieszył dowcip o giełdzie, gdzie trwają licytacje, pokrzykiwania, atmosfera gorączki i ogólnie pozorny chaos...a jeden z maklerów siedzi zadumany i patrzy w okno....po chwili mówi spokojnym głosem śnieg spadł...cisza się zrobiła nagle, aż tu nagle jeden z kolegów gorączkowo krzyczy to sprzedawaj człowieku, sprzedawaj
najdoskonalej byłoby zarabiać krocie akurat na tym co się kocha robić....
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
fi Gość
|
Wysłany: Pon 2:21, 13 Lis 2006 Temat postu: |
|
|
Przerwa.
Dziwne uczucie. Ty cos tam gdzieś pisząc kodujesz ja sobie odkodowuje. Interpretuje. Wprowadzam zmienne ... pewnie za duzo czerwonego wina znów... Jakie to pokrętne.
Ostatnie te przez ciebie napisane słowa takie przerażliwie ludzkie mi się wydały.
Oczywiscie nie wiem o czym pisałeś. Ale z jednym się nie zgodzę - ze o wysokiej pozycji społecznej człowieka to tylko "kasa" świadczy i ewentualnie możliwośc wywierania wplywu przez niego na innych czyli "władza". Jeszcze jest jedna rzecz - szacunek innych, zwany tez prestiżem. Ten możesz mieć bez kasy i władzy....
A co do zarabiania pieniędzy. No własnie. Noc prawie głęboka. A ja sobie przerwę jedynie zrobiłam i juz wracam do pracy swojej... Taka koniecznośc niby u mnie ale też się zastanawiam jak długo tak dam radę... Bo pewnie mozna zarabiać pieniądze żeby przeżyć zycie, żeby żyć życie albo żeby użyć życia ... |
|
Powrót do góry |
|
|
stara_reklama Gość
|
Wysłany: Pon 2:27, 13 Lis 2006 Temat postu: |
|
|
...
Ostatnio zmieniony przez stara_reklama dnia Pon 8:39, 31 Sie 2009, w całości zmieniany 2 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
fi Gość
|
Wysłany: Pon 2:32, 13 Lis 2006 Temat postu: |
|
|
I napisawszy te kilka zdań zostałam "ofiara nadgorliwości"
czyli teraz 10 razy cos muszę "tu albo tam gdzieś" naskrobać żeby przestać być zarówno ofiara i to do tego nadgorliwości.
Są to dwa słowa których nie lubie - a tu jeszcze wystapiły wspólnie.. jak na złość, albo za karę... hmmm... |
|
Powrót do góry |
|
|
stara_reklama Gość
|
Wysłany: Pon 2:34, 13 Lis 2006 Temat postu: Re: posrod ogrodu siedzi ta krolewska para... |
|
|
...
Ostatnio zmieniony przez stara_reklama dnia Pon 8:37, 31 Sie 2009, w całości zmieniany 1 raz |
|
Powrót do góry |
|
|
Aproxymat Para X to my
Dołączył: 26 Sie 2005 Posty: 33795 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1537 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: zewsząd Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Pon 8:34, 13 Lis 2006 Temat postu: |
|
|
Cóż, pozostaje stale aktualna "Teoria klasy próżniaczej"
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
Tolek_Banan 200 kg odważnik
Dołączył: 09 Kwi 2006 Posty: 203 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 1/3
|
Wysłany: Pon 20:50, 13 Lis 2006 Temat postu: |
|
|
kasa, wladza, szacunek, prestiz itd. jasne. operuje uproszczeniem, bo zasadniczo moja pokretna mysl zmierzala do takiego pytania - czy jeszcze zdaza sie, ze ktos przyklada wage do rzetelnosci, solidnosci, dobrej roboty, w stosunku do tego, co wytwarza? przy czym "wytwarza" w sensie szerokim, buduje, komponuje, spisuje, prowadzi projekt itp. czy dla stolarza wazniejsze jest zrobienie trwalego i solidnego krzesla, czy raczej krzesla, ktore dobrze sie sprzeda i rozsypie po 2 latach? zadowolony klient wroci i kupi nastepne, bo krzesla od konkurencji rozpadaja sie po pol roku. ktoz wiec staje na czele hierarchi? no jak to, bestsellerzy, ci ktorzy zarabiaja najwiecej. oczywiscie, zarobki to tylko jeden z elementow tej drabiny spolecznej, czy tam hierarchii. nie jedyny, ale najbardziej krzykliwy. nasza kultura promuje nie rzetelna robote, tylko dobrze sprzedana robote. czasami roznica jest spora. oczywiscie mozna udac sie na emigracje wewnetrzna, zyc po swojemu i udawac, ze nas to nie dotyczy. czasami jednak rzeczywistosc brutalnie otwiera nam oczy. na przyklad kiedy slyszymy w wiadomosciach o szkole podstawowej, w ktorej dzieci zamozniejszych rodzicow dostaja na obiad kotleta, a te biedniejsze kotleta nie dostaja.
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
Tolek_Banan 200 kg odważnik
Dołączył: 09 Kwi 2006 Posty: 203 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1 raz Ostrzeżeń: 1/3
|
Wysłany: Pon 20:56, 13 Lis 2006 Temat postu: |
|
|
zapomnialem dopisac: kurwa zesz mac!
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
franek kimono woźny na kartoflisku
Dołączył: 19 Paź 2006 Posty: 1672 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 178 razy Ostrzeżeń: 0/3
|
Wysłany: Wto 13:59, 14 Lis 2006 Temat postu: |
|
|
hmmm... trochę mnie zaskakuje to co piszecie, choć może w komercyjnych branżach tak jest? ale czy nie jest tak, że im więcej ktoś zarabia to jednak generalnie oczekuje się od niego również wypracowywania większego zysku?
W moim domu rodzinnym i również domu mojego męża zawsze ceniło się jakość wykonywanej pracy a nie kasę. Mam pewnie przez to mało reprezentatywne zapatrywanie. W każdym razie jak się robi coś ponadprzeciętnie nawet w małodochodowej branży lub nie dysponując żadnymi "plecami" to jednak z czasem zaczyna to być także doceniane, może nie w kwotach o jakich mówicie, ale jednak. Wtedy człowiek ma i satysfakcje, praca jest tym co wykonuje z pasją oraz przyzwoite dochody (co prawda przy okazji staje się też często pracocholikiem z nadciśnieniem, ale to już inna sprawa )
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
Pasztet Gość
|
Wysłany: Wto 15:26, 14 Lis 2006 Temat postu: |
|
|
Ni cholery nie wiem o co biega zagajnikowi (czyli temu, ktory zagaja).. |
|
Powrót do góry |
|
|
evra Gość
|
Wysłany: Wto 16:56, 14 Lis 2006 Temat postu: |
|
|
nie martw sie Pasztet...moze w koncu wyjasni ... |
|
Powrót do góry |
|
|
franek kimono woźny na kartoflisku
Dołączył: 19 Paź 2006 Posty: 1672 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 178 razy Ostrzeżeń: 0/3
|
Wysłany: Wto 17:02, 14 Lis 2006 Temat postu: |
|
|
chiba opisuje swoje doświadczenie alienacji od pierwtonych celów i owoców swojej pracy. Już dziadek Marks coś o tym pisał, choć a propos robotnika przy taśmie, który w okreslonych jedsnotkach czasu ma wytworzyć okresloną ilość np. śróbek do maszyny, której nigdy na oczy nie widział...
pozdrawiam Pasztet, masz fajny nick - przypomniał mi się tekst z "Zagubionej autostrady" Lincha:"Mamy tu niezły pasztet z duchami..."
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
melpomena zła kobieta
Dołączył: 03 Wrz 2005 Posty: 9156 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 475 razy Ostrzeżeń: 0/3
|
Wysłany: Wto 17:20, 14 Lis 2006 Temat postu: |
|
|
evra napisał: | nie martw sie Pasztet...moze w koncu wyjasni ... |
Nie liczyłabym na to.
PS Ja też nie łapię ale u mnie to normalne
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
evra Gość
|
Wysłany: Wto 21:42, 14 Lis 2006 Temat postu: |
|
|
Mel..i nie wiem teraz, czy to, ze nie lapiesz nie jest dla Ciebie komplementem czasami?
|
|
Powrót do góry |
|
|
bosska Gość
|
Wysłany: Wto 22:15, 14 Lis 2006 Temat postu: |
|
|
bez butelki tego nie ruszę |
|
Powrót do góry |
|
|
fi Gość
|
Wysłany: Wto 22:20, 14 Lis 2006 Temat postu: |
|
|
To zadziwiające - co się rozumie - i jak się rozumie - co się chce rozumieć a czego nie i dlaczego własnie tak a nie inaczej sie dzieje... dlaczego czasami szukamy uparcie sensu tam gdzie pewnie go nie ma a innym razem równie uparcie nie chcemy go znależć...
"Nie rozumiem cie!"
"Nie wiem o co Ci chodzi!"
"Mów jasniej!"
A to takie chciałoby się powiedzieć - zamykające dość komuniktaty.....
Ile razy to słyszę - mam poczucie jakby ktoś / kogoś (mnie?) próbował sprowadzić do "roli dziecka" i oczekiwał, że się będe tłumaczyła ... że on jest mądrzejszy bo nie rozumie a ja głupsza bo nie potrafie rozumnie swoich mysli wyłożyć... tak jakby to jakaś gra była - ale to chyba poza tematem -
dopisałam to - bo sama napisalam kilka linijek wyżej do TB -"nie wiem o czym pisałes"... no właśnie... przewrotne...
a teraz mnie taka myśl naszła - nieco zmęczona - przyznaję - i tak sobie ją tu napisałam... |
|
Powrót do góry |
|
|
evra Gość
|
Wysłany: Wto 22:45, 14 Lis 2006 Temat postu: |
|
|
Fi a widzisz...ja mimo wszystko wole dac jasny komunikat, ze nie rozumiem i tu nie chodzi o sprowadzenie kogos do roli dziecka, ani mnie, ani rozmowcy...po prostu nie rozumiem, a moze nie w tym stopniu, aby sie do tego odniesc...tyle...i nic poza... |
|
Powrót do góry |
|
|
fi Gość
|
Wysłany: Wto 22:58, 14 Lis 2006 Temat postu: |
|
|
evra napisał: | Fi a widzisz...ja mimo wszystko wole dac jasny komunikat, ze nie rozumiem i tu nie chodzi o sprowadzenie kogos do roli dziecka, ani mnie, ani rozmowcy...po prostu nie rozumiem, a moze nie w tym stopniu, aby sie do tego odniesc...tyle...i nic poza... |
Evra ja nie myślałam o intencjach - ja tylko napisałam o swoich odczuciach ... sama pisząc że nie rozumiem miałam podobną do twojej potrzebę zasygnalizowania braku jasności...
ale czasami stawiam się tam gdzie myślę ze stoi druga osoba - i wtedy takie myśli przychodzą mi do głowy... |
|
Powrót do góry |
|
|
Pasztet Gość
|
Wysłany: Wto 23:05, 14 Lis 2006 Temat postu: |
|
|
fi napisał: | czasami stawiam się tam gdzie myślę ze stoi druga osoba - i wtedy takie myśli przychodzą mi do głowy... |
ja tak mam zawsze po kwasie |
|
Powrót do góry |
|
|
|