Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Kewa optymistyczna realistka
Dołączył: 05 Lis 2005 Posty: 24976 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1879 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: prawie Wrocław
|
Wysłany: Czw 16:27, 22 Cze 2006 Temat postu: |
|
|
no cóż to chociaż natura sama zadała sobie ból, gorzej gdy robią to ludzie, odkryłam nową drogę do pracy (omijam centrum Wrocławia), jadę przez las, bałam się konarów na drodze, ale było całkiem spokojnie
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
melpomena zła kobieta
Dołączył: 03 Wrz 2005 Posty: 9156 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 475 razy Ostrzeżeń: 0/3
|
Wysłany: Czw 16:35, 22 Cze 2006 Temat postu: |
|
|
Zgodzę się z Kewą. Jadąc do mojego powiatu widziałam powycinane drzewa z obu stron szosy. Mam sentyment do nich, moja babcia opowiadała, że nie raz i Jej i innym ludziom uratowały życie, nie tak łatwo zbombardować samolotem pojazd na szosie zasłonięty drzewami podczas wojny.
Może tak trzeba, może były już stare i bardzo chore. A może powycinali je, że by kolejna Otylia J. nie uderzyła w nie.
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
Kewa optymistyczna realistka
Dołączył: 05 Lis 2005 Posty: 24976 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1879 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: prawie Wrocław
|
Wysłany: Czw 18:13, 22 Cze 2006 Temat postu: |
|
|
Jechałam dzisiaj alejką za ogromną ciężarówką, która aby przejechać pod drzewami musiała jechać środkiem drogi, nijak ją wyprzedzić, myślę, że to względy bezpieczeństwa skłaniają do wycinania przydrożnych drzew, więcej dziś wypadków niż nalotów.
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
bo ja anty-Titanick
Dołączył: 26 Sie 2005 Posty: 1672 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 121 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: okolice Śnieżycowego Jaru ;-)
|
Wysłany: Czw 18:40, 22 Cze 2006 Temat postu: |
|
|
po wczorajszej nawałnicy przydrożne topole ucierpiały bardzo, ale jeszcze bardziej pewnie ucierpiałby przejeżdżający akurat samochód - niektóre konary leżace na drodze były całkiem potężne. Te akurat drzewa są słabe i zaatakowane przez jemiołę. Lubię jeździć drogami wśród drzew i nie przeszkadza mi nawet to, że trzeba nieco wolniej, ale wiele tych drzew jest starych i chorych i może po prostu powinno się pomyśleć o wymianie. No cóż, nowe będą rosły wolno ale kiedyś przecież urosną - cierpliwość jest cnotą
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
Pasztet Gość
|
Wysłany: Czw 19:20, 22 Cze 2006 Temat postu: |
|
|
Lalem sobie spokojnie do przydroznego rowu, kiedy nagle zerwala sie nawalnica. Silny wiatr przyczynil sie do zalania moich ulubionych gumofilcow. Lubilem te gumofilce, bo przypominaly mi beztroskie lata spedzane na podbieraniu krowich plackow, zeby przyrzadzic z nich pozywny nawoz dla pomidorowych krzaczkow.
Teraz to juz nawet krzaczkow nie ma, a co dopiero porzadnych gumofilcow. No ale coz swiat biegnie do przodu. Ech...
|
|
Powrót do góry |
|
|
Aproxymat Para X to my
Dołączył: 26 Sie 2005 Posty: 33795 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1537 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: zewsząd Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Pią 8:14, 23 Cze 2006 Temat postu: |
|
|
Przydrożne drzewa kiedyś pełniły inną funkcję, zapewniały cień w czasach, kiedy konie stanowiły istotny środek lokomocji, a i one i inne pojazdy nie rozwijały aż takich prędkości by zderzenia z drzewami stanowiły jakieś poważne zagrożenie i były statystycznie bardzo liczne...
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
Pasztet Gość
|
Wysłany: Pią 8:34, 23 Cze 2006 Temat postu: |
|
|
Kiedy mówię Polska... mam przed oczami pszeniczny kłos wyrosły na tej ziemi, znajome boćki co przycupnęły na przyjaznej, mazurskiej chacie, widzę bursztynowy świerzop, tańczący wśród fal burzanu... to tak sobie myślę, że biurokraci żrący swe hamburgery w Brukseli zapomnieli co ten kraj, ten lud, może i biedny, ale dumny i waleczny zrobił dla Europy, dla całego Świata! |
|
Powrót do góry |
|
|
Kewa optymistyczna realistka
Dołączył: 05 Lis 2005 Posty: 24976 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1879 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: prawie Wrocław
|
Wysłany: Pią 8:49, 23 Cze 2006 Temat postu: |
|
|
O tak! Polska - Mesjaszem narodów! Każdy kraj ma swoją odrębną historię, nie wydaje mi się, żeby w momencie kształtowania się historii, w chwilach powstań, uniesień robiono coś szczególnego dla Europy i świata, robiono to dla siebie i naszego kraju. Nie nadymaj się tak bo nie jesteśmy narodem szczególnie wybranym, a osiągnięć mamy tyle co porażek.
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
bo ja anty-Titanick
Dołączył: 26 Sie 2005 Posty: 1672 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 121 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: okolice Śnieżycowego Jaru ;-)
|
Wysłany: Pią 8:59, 23 Cze 2006 Temat postu: |
|
|
Aproxymat napisał: | Przydrożne drzewa kiedyś pełniły inną funkcję, zapewniały cień (...) |
Apro - a rowerzyści? ty wiesz jaki to koszmar pedałować ruchliwą, nie zadrzewioną drogą w upalny letni dzień?
najgorsze są tzw. drzewa w skrajni drogi (cytuje z tabliczki pod znakiem "inne niebezpieczeństwa"). Ale jak sobie takie drzewo rośnie kawałek od szosy to chyba sprawia przyjemność i kierowcy?
No i myślę, ze te przydrożne drzewa stanowiły też jakiś element gospodarki wodnej (podobnie jak tzw. nasadzenia śródpolne w Wielkopolsce)
Cytat: |
Kiedy mówię Polska... |
to jest dobry temat!!! może nawet na osobny topik
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
Pasztet Gość
|
Wysłany: Pią 9:12, 23 Cze 2006 Temat postu: |
|
|
nie nadymaj sie kewa, to byl cytat przesmiewczy |
|
Powrót do góry |
|
|
Kewa optymistyczna realistka
Dołączył: 05 Lis 2005 Posty: 24976 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1879 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: prawie Wrocław
|
Wysłany: Pią 11:05, 23 Cze 2006 Temat postu: |
|
|
To mnie nie wkur... a gdzie jakaś zabawna emotka? wzięłam Cię za gwardzistę pana Romana =P~
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
Kewa optymistyczna realistka
Dołączył: 05 Lis 2005 Posty: 24976 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1879 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: prawie Wrocław
|
Wysłany: Czw 15:55, 29 Cze 2006 Temat postu: |
|
|
...lato, lato, lato ejże ty...
[link widoczny dla zalogowanych]
[link widoczny dla zalogowanych]
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
Aproxymat Para X to my
Dołączył: 26 Sie 2005 Posty: 33795 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1537 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: zewsząd Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Pon 13:02, 03 Lip 2006 Temat postu: |
|
|
bo ja napisał: | Apro - a rowerzyści? ty wiesz jaki to koszmar pedałować ruchliwą, nie zadrzewioną drogą w upalny letni dzień? |
Przydałoby mi się teraz jakieś drzewo w pracy, żebym mógł się skryć w jego cieniu. Albo zbiornik wodny (większy od umywalki). Albo jedno i drugie...
A propos, czy Mel już wróciła z tej całej Norwegii?
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
beeper tańczący z ujemnym niedźwiedziem
Dołączył: 07 Lis 2005 Posty: 481 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 25 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: zza torka
|
Wysłany: Pon 14:32, 03 Lip 2006 Temat postu: |
|
|
Aproxy, nie żartuj.
W Szczecinie wody brakuje?
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
Aproxymat Para X to my
Dołączył: 26 Sie 2005 Posty: 33795 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1537 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: zewsząd Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Pon 15:02, 03 Lip 2006 Temat postu: |
|
|
Są tu substancje wodopodobne zasilające Odrę itp. Ale trudno się w nich zanurzać. Poza tym jestem w pracy, a nie jestem bosmanem ani nurkiem
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
ws maszynista z Melbourne
Dołączył: 02 Wrz 2005 Posty: 2151 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 127 razy Ostrzeżeń: 0/3
|
Wysłany: Pon 15:13, 03 Lip 2006 Temat postu: |
|
|
w pracy w upał bez klimatyzacji ? no syf
nie, nie lubię lata właściwie, no może, nie że aż nie lubię, ale krzywię się na nie,
na spaloną trawę słońcem, na drgające powietrze, lepką skórę, na ciężkie zakurzone drzewa w swojej już niestety jednostajnej coraz b. zieleni ... no syf
na ciężkie powietrze, na niemoc z upału, krzywię się
no są oczywiście też piękne aspekty lata, białe plaże (uwielbiam), bezmiar bezmyślności w oddawaniu się li tylko nic nie robieniu na nich, tak, to piękne jest,
lody są też piękne, ściekające po rękach jak się nie nadąża jeść, chłodne long drinki niespokojnych letnich wieczorów, podróże i wino schłodzone ... tak, to piękne jest ...
ale latem powiem wprost czuję się b. zmęczona niż kiedykolwiek, obojętna, pusta ... no syf
czekam na jesień
nie, nie czekam na nic tak naprawdę , no może trochę na siebie czekam, jak się zagapię i muszę się za sobą obejrzeć, gdzie ja się sobie zapodziałam ... latem się zapodziewam jakoś może bardziej po prostu, ale to normalne, kiedy łeb się przegrzewa, sądzę
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
bo ja anty-Titanick
Dołączył: 26 Sie 2005 Posty: 1672 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 121 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: okolice Śnieżycowego Jaru ;-)
|
Wysłany: Pon 17:09, 03 Lip 2006 Temat postu: |
|
|
a mnie czekają jeszcze może dwa dni w moim "klasztorze" - klimatyzacja w pełni naturalna, bez skarpetek ani rusz, a i długi rękaw się przydaje. Potem człowiek przeżywa szok termiczny jak wychodzi z pracy i wsiada do nagrzanego samochodu - chyba pojadę rowerem.
Ja lubię lato, lubię nawet jak jest upał, pod warunkiem, że mi słońce na głowę nie świeci i chętnie powróciła bym do tej dawnej mody gdy się kobiety chroniły pod parasolkami przed słońcem
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
lulka Ewa chce spać
Dołączył: 29 Sie 2005 Posty: 11227 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1364 razy Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Pon 23:08, 03 Lip 2006 Temat postu: |
|
|
Zawsze w marcu zaczynam żyć od nowa.
Żyję jaśnością i długim dniem.
Dlatego lubię spalone słońcem trawy i zieleń...Najpierw soczystą, potem ciemną, a potem zmęczoną upałem. Lubię długo spać, ale codziennie słyszę śpiew budzących się ptaków. Może to są te moje najpiękniejsze chwile? Kiedy zbudzona owym śpiewem mogę z uśmiechem kontynuować przerwany sen?.
Żyje gdy jest jasno.
Czasami sobie myślę, że gdyby ta "jasność" była w zimie to równie mocno kochałabym śnieg i mróz.
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
beeper tańczący z ujemnym niedźwiedziem
Dołączył: 07 Lis 2005 Posty: 481 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 25 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: zza torka
|
Wysłany: Wto 11:26, 04 Lip 2006 Temat postu: |
|
|
W moim mieście jest 11 jezior, a woda w niektórych krystalicznie czysta.
Można przebierać: małe, duże, czyste, czyste inaczej, otoczone lasem czy pagórkami.
Przez krótki okres mojego życia mieszkałem w Lesznie i tam cierpiałem. Najbliższe jezioro kilkanaście kilometrów, a czyste tak, że szkoda nawet wspominać.
Dlatego wróciłem gdzie woda czysta i trawa zielona
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
Kewa optymistyczna realistka
Dołączył: 05 Lis 2005 Posty: 24976 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1879 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: prawie Wrocław
|
Wysłany: Wto 21:01, 04 Lip 2006 Temat postu: |
|
|
Jutro kolejny dzień w pomieszczeniu bez okien i klimatyzacji, jestem niedotleniona...brrr a dopiero co były żagle na Odrze
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
|