Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
Autor |
Wiadomość |
Aproxymat Para X to my
Dołączył: 26 Sie 2005 Posty: 33795 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1537 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: zewsząd Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Śro 10:53, 23 Lut 2011 Temat postu: Bar z psininą |
|
|
Albo psiną? Ale psina to raczej mały czy też mizerny pies a nie mięso z niego. Nie wiem jak sobie lingwistycznie z tym poradzić. W każdym razie brak tradycji jedzenia psów w Polsce sprawia, że nawet nie wykształciły się słowa oznaczające psie mięso do celów spożywczych. I chyba ten sam brak tradycji sprawił, że ustawodawca nie przewidział, że ktokolwiek zechce psy jadać czy prowadzić ich legalny ubój. A co nie zabronione - to dopuszczone.
Podobno (nie wiem czy nie jest to zwykła legenda ludowa, jakich sporo w sieci krąży), znalazł się Wietnamczyk, który twierdząc, że polskie prawo tego nie zabrania, zamierza sprzedawać przyrządzone do celów spożywczych psie mięso. Przysmak ten nie ma być reklamowany (ale skoro tyle się o tym pisze, czyż nie jest to forma reklamy?), lecz dostępny wyłącznie dla "wtajemniczonych".
No właśnie. Machnąć na to ręką? Oburzać się?
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
Poldek googletyczny autopostowicz
Dołączył: 27 Sie 2005 Posty: 15624 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1119 razy Ostrzeżeń: 1/3
|
Wysłany: Śro 11:24, 23 Lut 2011 Temat postu: |
|
|
Nie do konca jest tak, jakby sie chcialo
Owszem, przepisy o uboju nie zabraniaja uboju zwierzat domowych, wiec teoretycznie psinine mozna ubijac w celach spozywczych..
Natomiast prawo weterynaryjne okresla wyraznie, ze zwierzeta domowe usmierca sie zastrzykiem usypiajacym i nie dopuszcza innego sposobu.
A zwierze uspione zastrzykiem nie nadaje sie do celow spozywczych.
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
Poldek googletyczny autopostowicz
Dołączył: 27 Sie 2005 Posty: 15624 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1119 razy Ostrzeżeń: 1/3
|
Wysłany: Śro 11:28, 23 Lut 2011 Temat postu: |
|
|
A co do spozywania psininy..Nie jest za, nie jestem przeciw - jest mi to obojetne. Sa ludzie ktorzy nie jedza miesa w ogle, sa ludzie ktorzy nie zjedza miesa swin, czy krow..i sa ludzie dla ktorych mieso psa czy kota to normalny posilek.
Oburzac sie nie bede.
Nie sadze zebym kiedys szukal okazji do sprobowania tego typu przysmakow, ale jesli sie zdarzy - no coz, nie majac wyboru, pewnie skosztuje.
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
Aproxymat Para X to my
Dołączył: 26 Sie 2005 Posty: 33795 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1537 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: zewsząd Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Śro 11:38, 23 Lut 2011 Temat postu: |
|
|
Nie mając wyboru, sugerujesz że możesz być zmuszany przez Wietnamczyków do jedzenia piesków?
A czy jest jakiś dokładny podział na zwierzęta domowe i nie-domowe? Przecież jedni trzymają np. świnkę w domu (nie morską), inni w chlewiku.
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
animavilis Gość
|
Wysłany: Śro 11:42, 23 Lut 2011 Temat postu: |
|
|
Z wikipedii:
"W Unii Europejskiej ubój psów i handel ich mięsem są zabronione od 1986 r.[potrzebne źródło]".
[link widoczny dla zalogowanych]
Szukałam tego źródła, ale nie znalazłam przepisu zakazującego uboju i handlu mięsem.
Poldek napisał: |
Owszem, przepisy o uboju nie zabraniaja uboju zwierzat domowych, wiec teoretycznie psinine mozna ubijac w celach spozywczych..
Natomiast prawo weterynaryjne okresla wyraznie, ze zwierzeta domowe usmierca sie zastrzykiem usypiajacym i nie dopuszcza innego sposobu.
A zwierze uspione zastrzykiem nie nadaje sie do celow spozywczych. |
Tak, ale to nie byłoby zwierzę domowe, tylko hodowlane. Nigdzie nie jest napisane, że pies nie może być zwierzęciem hodowlanym. I w tym, chyba, tkwi problem.
Dla mnie jedzenie psiego mięsa to rzeczywiście tabu i nie życzyłabym sobie, aby w naszym kraju ubój i hodowla psów były kiedykolwiek zalegalizowane.
Z całą pewnością nigdy też świadomie bym takiego mięsa nie zjadła, podobnie jak nie zjem koniny ani karpia. To nie ma głębokiego, logicznego uzasadnienia, to tylko mój subiektywny, emocjonalny stosunek do pewnych spraw. |
|
Powrót do góry |
|
|
bea777 umysł nieogarnięty
Dołączył: 09 Sie 2007 Posty: 3084 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 210 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: z innego wymiaru... Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Śro 11:45, 23 Lut 2011 Temat postu: |
|
|
Krążył kiedyś w necie taki link do filmu, w którym pokazane zostało w jakich katuszach pozbawiane są życia psiaki przeznaczane do konsumpcji. Zapewniam, że gdybyście go choć raz obejrzeli, zobaczyli te stworzenia żywcem obdzierane ze skóry wrzucone jak padlina cierpiące i wyjące resztkami sił i uchodzącego z nich życia... nie dyskutowali byście na ten temat.
Poldek co oznaczają Twoje słowa"... ale jesli sie zdarzy - no coz, nie majac wyboru, pewnie skosztuje"?
Dla mnie zawsze z każdej sytuacji są minimum dwa wyjścia i to minimum daje mi możliwość wyboru. Chyba, że...masz na myśli sytuację ekstremalną na maxa - śmierć głodowa lub...zjedzenie psa?bo jedynie taka sytuacja dla mnie może stanowić wyjaśnienie Twoich słów...
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
Aproxymat Para X to my
Dołączył: 26 Sie 2005 Posty: 33795 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1537 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: zewsząd Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Śro 12:08, 23 Lut 2011 Temat postu: |
|
|
O ile to nie jest w ogóle tylko plotka, to w pewnym sensie pojawia się dylemat. Prawo jasno nie precyzuje czy zwierzę domowe może być też hodowlanym. Oczywiście są przepisy sanitarne dotyczące uboju - ale przecież nie jest powiedziane, że jakiś nowy gatunek zwierzęcia nie może być pod nie podciągnięty.
Swoją drogą, pewnie obok osób, które w ogóle nie tknęłyby takiego mięsa znaleźliby się i tacy, co z ciekawości albo dla szpanu - owszem zjedliby.
Zastanawiam się skąd tabu jedzenia psów - bo to dotyczy chyba całego kręgu cywilizacyjnego, niekoniecznie Polski.
Pies - raczej jako towarzysz, pupil - przyjaciół się nie je? A może po prostu zawsze był wybór lepszego mięsa?
Przypomina mi to wywody z pewnej książki - nie opłaca się hodować drapieżników w celach spożywczych, bo żeby je żywić trzeba prowadzić tez hodowlę innych zwierząt, których mięso służyłoby im za pokarm.
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
Poldek googletyczny autopostowicz
Dołączył: 27 Sie 2005 Posty: 15624 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1119 razy Ostrzeżeń: 1/3
|
Wysłany: Śro 12:08, 23 Lut 2011 Temat postu: |
|
|
bea777 napisał: | Krążył kiedyś w necie taki link do filmu, w którym pokazane zostało w jakich katuszach pozbawiane są życia psiaki przeznaczane do konsumpcji. Zapewniam, że gdybyście go choć raz obejrzeli, zobaczyli te stworzenia żywcem obdzierane ze skóry wrzucone jak padlina cierpiące i wyjące resztkami sił i uchodzącego z nich życia... nie dyskutowali byście na ten temat.
Poldek co oznaczają Twoje słowa"... ale jesli sie zdarzy - no coz, nie majac wyboru, pewnie skosztuje"?
Dla mnie zawsze z każdej sytuacji są minimum dwa wyjścia i to minimum daje mi możliwość wyboru. Chyba, że...masz na myśli sytuację ekstremalną na maxa - śmierć głodowa lub...zjedzenie psa?bo jedynie taka sytuacja dla mnie może stanowić wyjaśnienie Twoich słów... |
Widzialem filmy na ktorych ludzie zabijaja swoje zwierzeta dla zabawy, wiec uznam ze zabija w celach konsumpcyjnych ma przynajmniej jakis sens.
Podkreslam - jakis, co znaczy mniej wiecej "nie pochwalam ale rozumiem".
Co do mojego konsumowania..tak, jednym z powodow jest zagrozenie smiercia glodowa, jesli mialbym do wyboru ja, albo moj pies, to..zegnaj, Azorku (info dla animavilis - zupa zolwiowa jest bardzo smaczna i pozywna)
A drugim jest nieustajace zaproszenie do Wietnamu od moich wietnamskich kontrahentow, w tzw rodzinne strony, czyli wies zabita dechami gdzies na polnocy. I jesli zdecyduje sie kiedys z tego zaproszenia skorzystac, to przeciez - poczestowany - nie odmowie.
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
Poldek googletyczny autopostowicz
Dołączył: 27 Sie 2005 Posty: 15624 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1119 razy Ostrzeżeń: 1/3
|
Wysłany: Śro 12:12, 23 Lut 2011 Temat postu: |
|
|
animavilis napisał: | Z wikipedii:
"W Unii Europejskiej ubój psów i handel ich mięsem są zabronione od 1986 r.[potrzebne źródło]". |
podobnie jak produktow popsutych, co nie przeszkadza sprzedawac ogorkow kiszonych czy kapusty kiszonej
o splesnialym (!!) serze juz nie wpominajac
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
Aproxymat Para X to my
Dołączył: 26 Sie 2005 Posty: 33795 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1537 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: zewsząd Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Śro 12:15, 23 Lut 2011 Temat postu: |
|
|
I koniecznie trzeba dodać zepsuty jęczmień!
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
Poldek googletyczny autopostowicz
Dołączył: 27 Sie 2005 Posty: 15624 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1119 razy Ostrzeżeń: 1/3
|
Wysłany: Śro 12:17, 23 Lut 2011 Temat postu: |
|
|
i sfermentowany sok winogronowy
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
Poldek googletyczny autopostowicz
Dołączył: 27 Sie 2005 Posty: 15624 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1119 razy Ostrzeżeń: 1/3
|
Wysłany: Śro 12:19, 23 Lut 2011 Temat postu: |
|
|
Aproxymat napisał: | Prawo jasno nie precyzuje czy zwierzę domowe może być też hodowlanym. |
a fretki?? wysteopuja na fermach jako zwierzeta futerkowe a jednoczesnie coraz czesciej pojawiaja sie w domach, jako zwierzeta domowe..
hmm..ciekawe zagadnienie
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
Aproxymat Para X to my
Dołączył: 26 Sie 2005 Posty: 33795 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1537 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: zewsząd Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Śro 12:25, 23 Lut 2011 Temat postu: |
|
|
Właśnie nie wiem, czy one najpierw były domowe a potem ktoś doszedł do wniosku, że można z nich robić futra. Czy odwrotnie - hodowano je na futra ale okazało się, że to sympatyczne zwierzątka domowe.
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
Pochodzenie O-Ren Ishii maszynista z Melbourne
Dołączył: 05 Maj 2008 Posty: 5578 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 363 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: centrum PL Płeć: Mężczyzna
|
Wysłany: Śro 13:41, 23 Lut 2011 Temat postu: |
|
|
jadłem psa właśnie w Wietnamie - nie ma generalnie się czym zachwycać chociaż może to zależy od przypraw, co jemy i sposobu przyrządzenia... jak wszystko z resztą...
ja w każdym razie zamówiłem boczek, piesek był z rożna, pieczony w całości - mięso jest dość twarde, łykowate i ogólnie nie wydaje mi się żeby dało się na tym biznes zrobić w europie
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
Kobieta z klasą maszynista z Melbourne
Dołączył: 17 Sie 2010 Posty: 2268 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 49 razy Ostrzeżeń: 0/3
Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Śro 15:00, 23 Lut 2011 Temat postu: |
|
|
A ja nie jadłam mięsa ( nie wiem co oni - Wietnamczycy smażyli) ale śmierdziało strasznie. Śmierdział cały hotel i to kilka dni
A dodam, że różne mięsa lubię: koninę, baraninę miam miam...
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
bea777 umysł nieogarnięty
Dołączył: 09 Sie 2007 Posty: 3084 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 210 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: z innego wymiaru... Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Śro 15:55, 23 Lut 2011 Temat postu: |
|
|
Poldek napisał: | bea777 napisał: | Krążył kiedyś w necie taki link do filmu, w którym pokazane zostało w jakich katuszach pozbawiane są życia psiaki przeznaczane do konsumpcji. Zapewniam, że gdybyście go choć raz obejrzeli, zobaczyli te stworzenia żywcem obdzierane ze skóry wrzucone jak padlina cierpiące i wyjące resztkami sił i uchodzącego z nich życia... nie dyskutowali byście na ten temat.
Poldek co oznaczają Twoje słowa"... ale jesli sie zdarzy - no coz, nie majac wyboru, pewnie skosztuje"?
Dla mnie zawsze z każdej sytuacji są minimum dwa wyjścia i to minimum daje mi możliwość wyboru. Chyba, że...masz na myśli sytuację ekstremalną na maxa - śmierć głodowa lub...zjedzenie psa?bo jedynie taka sytuacja dla mnie może stanowić wyjaśnienie Twoich słów... |
Widzialem filmy na ktorych ludzie zabijaja swoje zwierzeta dla zabawy, wiec uznam ze zabija w celach konsumpcyjnych ma przynajmniej jakis sens.
Podkreslam - jakis, co znaczy mniej wiecej "nie pochwalam ale rozumiem".
Co do mojego konsumowania..tak, jednym z powodow jest zagrozenie smiercia glodowa, jesli mialbym do wyboru ja, albo moj pies, to..zegnaj, Azorku (info dla animavilis - zupa zolwiowa jest bardzo smaczna i pozywna)
A drugim jest nieustajace zaproszenie do Wietnamu od moich wietnamskich kontrahentow, w tzw rodzinne strony, czyli wies zabita dechami gdzies na polnocy. I jesli zdecyduje sie kiedys z tego zaproszenia skorzystac, to przeciez - poczestowany - nie odmowie. |
Dlaczego nie odmówić? Nikt Cię nie zmusi i z całą pewnością odmowa spotka się ze zrozumieniem gospodarzy. Wbrew pozorom Wietnamczycy sporo wiedzą o naszych zwyczajach, kulturze. Wielu z nich studiowało w naszym kraju, ba! nawet imiona polskie poprzyjmowali. Zatem nie sądzę by Twoja odmowa była niemożliwa.
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
EMES emerytowany hank moody
Dołączył: 10 Lut 2008 Posty: 7868 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1187 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: zewsząd
|
Wysłany: Śro 16:04, 23 Lut 2011 Temat postu: |
|
|
Jak dla mnie mogą zeżreć wszystkie psy na świecie, chociaż chodniki będą czystsze
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
bea777 umysł nieogarnięty
Dołączył: 09 Sie 2007 Posty: 3084 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 210 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: z innego wymiaru... Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Śro 16:07, 23 Lut 2011 Temat postu: |
|
|
EMES napisał: | Jak dla mnie mogą zeżreć wszystkie psy na świecie, chociaż chodniki będą czystsze |
To , że chodniki są brudne, to nie wina psów, tylko ich właścicieli!
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
pogłoska maszynista z Melbourne
Dołączył: 06 Mar 2010 Posty: 4672 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 336 razy Ostrzeżeń: 0/3 Skąd: z o2 Płeć: Kobieta
|
Wysłany: Śro 16:57, 23 Lut 2011 Temat postu: Re: Bar z psininą |
|
|
Aproxymat napisał: | Nie wiem jak sobie lingwistycznie z tym poradzić. W każdym razie brak tradycji jedzenia psów w Polsce sprawia, że nawet nie wykształciły się słowa oznaczające psie mięso do celów spożywczych. |
Pies nie ma zbyt wysokiej rangi w naszym języku: psubrat, psi syn, łżesz jak pies, pieskie życie, psia pogoda, psia krew. No i jak coś takiego jeść?
Nawet psia wierność bardziej kojarzy się ze służalczością niż przyjaźnią.
Pies - przyjaciel, to pewnie dość niedawny wynalazek.
Podobno ponad 19000 osób ma na nazwisko Kot a czy jest Pies?
Wół - wołowina;
wieprz -wieprzowina;
pies - piesowina;
jarząb - jarzębina.
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
Poldek googletyczny autopostowicz
Dołączył: 27 Sie 2005 Posty: 15624 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 1119 razy Ostrzeżeń: 1/3
|
Wysłany: Śro 17:04, 23 Lut 2011 Temat postu: |
|
|
bea777 napisał: |
Dlaczego nie odmówić? Nikt Cię nie zmusi i z całą pewnością odmowa spotka się ze zrozumieniem gospodarzy. Wbrew pozorom Wietnamczycy sporo wiedzą o naszych zwyczajach, kulturze. Wielu z nich studiowało w naszym kraju, ba! nawet imiona polskie poprzyjmowali. Zatem nie sądzę by Twoja odmowa była niemożliwa. |
biorac pod uwage ze pies ktorym mnie poczestuja i tak juz nie zyje, to..odmowie czy nie, dla niego juz za pozno.
Post został pochwalony 0 razy |
|
Powrót do góry |
|
|
|